opdar blog

Notre Dame de Paris, plein soleil, harmonie bleue

Wpisy z tagiem: zabytki

jedno z najlepiej wspominanych miejsc odwiedzonych we Francji. Dobrze zachowane ruiny, nierenowane, co rzadkie we Francji. Wszystko dostępne do zwiedzania. Czuć średniowiecze.
Zaczęte 1202, ukończone ok. 1300,
  
W 1845 zostało kupione przez Ponińskich, i w sumie to sympatyczne zobaczyć ich grób pośrodku kościoła.

Poniżej sala „au Duc”, wyjątkowo duża, o nieznanym zastosowaniu. Przypuszcza się, że było to miejsce pracy mnichów- rzemieślników bądź miejsce przyjęcia pielgrzymów. Opactwo było pierwszym etapem dla pielgrzymów angielskich udających się do Compostelli. Obecnie małe muzeum marynarki.

Poniżej widać z zewnątrz reflektarz i znajdującą się pod nim spiżarnię. Tej można się przyjrzeć bliżej na następnym zdjęciu. Ostatnie 3 zdjęcia to sam reflektarz. Zbudowany pierwotnie w 1269, część od morza przebudowana w XV. wieku. Fajny widok mieli mnisi podczas jedzenia. Kuchnia była zbyt mała do zdjącia.

Katedry bretońskie

Brak komentarzy

Odwiedziłem dwie
w 2006 katedrę św. Tugdunala w Treguier
i w 2010 katedrę św. Samsona w Dol-en-Bretagne

katedra św. Tugdunala w Treguier

   
   
   
       
         
catholique-saint-brieuc.cef.fr
culture.gouv.fr
docarmor.free.fr
bzh-explorer.com

katedra św. Samsona w Dol-en-Bretagne
 


 


W sobotę włóczyłem się z Julia po pałacach Marais. Ciągle dopytywała się o karety. Więc wyjaśniłem, że w Paryżu było za mało miejsca na trzymanie karet, więc księzniczki miały karety w zamkach pod Paryżem i kiedy chciały wyjechać wzywały je. Tak więc w niedziele nie miałem wyjścia, trzeba było jechać do zamku. Długo wahałem sie czy do Vaux-le-Vicompte czy Chantilly? W żadnym nie byłem, miałem chęc na Chantilly, żeby przy okazji zwiedzić Senlis, ale opinie znajomych i lista filmów kręconych w Vaux-le-Vicompte zdecydowały. 
 

Dla mnie rozczarowanie. Już na wejściu nic nowego dla kogos, kto widział parę zamków w Polsce
Jedyne co zachwycało to olbrzymie ryby w fosie i potem w kanałach. W środku sale z epoki, trochę figur woskowych, eksponujące wydarzenia z 1661. Tu odbywało się słynne przyjęcie podczas którego Dumas próbował osadzić na tronie „żelazną maskę” i jesli chodzi o fakty, to poruszony przepychem, Ludwik XIV zdecydował się odsunąć i uwięzić wszechwładnego ministra, właściciela zamku, Nicolasa Fouqueta. 50 lat później właścicielem zamku był diuk de Villar, bohater jednej z moich ulubionych anegdot. Stąd jego olbrzymie i słynne pamietniki wypełniają jedną z sal.

  

Tylko jedna osoba była szczęśliwa, bo wchodząc do pałacu można za 4 euro wynając stroje z epoki dla dzieci. Więc wkońcu przez 2 godziny księżniczka Julia mogła tańczyć po salonach ubrana w swój ukochany różowy kolor.

No i powozownia z kolekcją pojazdów XIXwiecznych, która potwierdziła moje sobotnie słowa

.

Wdrapaliśmy się na kopułe, chyba najfajniejsza rzecz, niestety Julia z powodu wzrostu nie została wpuszczona.

Potem weszliśmy do piwnic i tu dałem się nabrać. W salce poświeconej architekcie ogrodów, le Notre, usłyszałem o niespotykanych odczuciach optycznych pod statuą Herkulesa na samym końcu ogrodu. Szczególnie miało zachwycić lustrzane odbicie pałacu w kwadratowym zbiorniku pośrodku ogrodu. Poszliśmy! 40 min w jedną stronę! Obeszliśmy kanał poprzeczny z zazdrością spoglądając na mędrców, którzy wynajęli melexy. I … nic! Czy to wietrzyk poruszał wodę i niszczył doznania, czy wody było za dużo albo za malo, czy to ściema.

 Byłem zbyt zmęczony by się wściekać.


 

Następnie podjechałem kilka kilometrów i w Blandy-les-Tours znalazłem prześliczny zamek, z którego właśnie wychodzili ostatni klienci. Coś takiego lubię.
 


Wazny punkt w systemie obronnym Kapetyngów od strony Szampanii obecne obwarowania uzyskał w środku wojny stuletniej za Karolów V i VI. W 2007 ukończono restauracją, o czym informuje 12 minutowy filmik, może trochę zbyt artystyczny, ale dobrze ukazujący zamek i koloryt francuskich dni patrymonium.

Kosciol Saint Severin

Brak komentarzy


W czasach jak chodzilem do kosciola, chodzilem do niego. To moj ulubiony kosciol paryski. I ulubiony kosciol sposrod jeszcze dzialajacych. Piecionawowy, ale kaplice sa tak zbudowane, ze robi w pierwszej chwili wrazenie siedmionawowego. ;( jestem zbyt zabiegany zeby go odwiedzac, zdjecia sprzed 5 lat. Pierwsze, okragle  kolumny trzech przesel sa najstarszymi elementami kosciola XIII- XIV. Chyba jedyny kosciol paryski bez transeptu. Byc moze to stanowi o jego uroku.
Nizej nawa boczna od tylu.

i znajdujaca sie w niej kopia obrazu Matki Boskiej Ostrobramskiej, wykonana przez Walentego Wankowicza, zawieszona przez Mickiewicza i Towianskiego

W zasadzie jest to kościół świetych Sewerynów. Jeden to współczesny Chlodwigowi opat z Saint- Maurice d’Agaune, drugi Eremita.
Juz w VI wieku było to miejsce kultu i ważny cmentarz w epoce Merowingów, jak świadcza liczne znaleziska wokół kościoła. spalony przez Normanów w IX, podniesiony z upadku szybko się rozwinał. W XII wieku był kościołem parafialnym dla całej prawobrzeznej aglomeracji.

Witraże. Z cztrenastego wieku- jedyny sład działalności mistrzów pracujacych dla Jana de Berry (prawdopodobnie Baudet de Soissons). Inne, z XV w. ukazują świetych z donatoramii u stop. całość wieńczy Drzewo Jessego z ok 1500 w górnym oknie fasady. W kaplica witraże są dziełem Emile Hirsh, konserwatora witraży który w drugiejj połowie XIXw nadał świetym i aniołom twarze donatorów.
W kaplica promienistych witraże Charlesa Bazaine z 1966. Przed nimi slynna kolumna na srodku obejscia choru, XV wiek.

Zasadniczo zbudowany okolo 1500.

Z zewnatrz mniej intersujacy. Wieza została w zasadniczej części zbudowana ok 1250, zwieńczona w 1487.
Portal z XIII w, pochodzi z wyburzonego w 1837 kościoła Saint-Pierre-aux-Boeufs na Cite (ulica d’Arcole).

Muzeum Picassa

Brak komentarzy

Zamykaja na kilka lat z powodu remontu Muzeum Picassa, a ze to w naszej dzielnicy, poszlismy. Mam taka teorie, ze Picasso w mlodosci sie wysilil, nabazgral kilka arcydziel, a potem geniusz malarstwa przeistoczyl sie w geniusza biznbesu. Malowal dla kasy masowo zdeformowane twarze, a te, ktorych nie sprzedal, podarowal panstwu francuskiemu. I one sa prezentowane w palacu (Hotel) Sale. Zbudowal go Jean Boullier de Bourges dla Pierre Aubert de Fontenoy, dzierzawcy podatku od soli.
Zakupiony przez Miasto Paryz w 1962. W 1976 Roland Simounet wprowadzil tu Muzeum Picassa.
http://www.musee-picasso.fr/

Bylem tamn kilka razy w pierwszych latach pobytu w Paryzu i zmienilo sie tam na gorsze. Wogole nie wolno robic zdjec. Na szczescie cyknalem, co ciekawsze podczas poprzenich wizyt.

 


U gory:
Zakochani, 1919
Rzezbiarz 7 grudnia, 1931
Rodzina, 30 wrzesnia 1970
po lecej:
Zatoka w Cannes, 19 kwietnia- 9 czerwca 1958.
Wcielo mi podpisy obrazow nizej
Jeszcze nizej dwie wersje Sniadania na trawie



Obrazy Picassa ogladalem rowniez w Muzeum Sztuki Wspolczesnej w Centrum Popidou. Po lewej L’aubade (piesn lub muzyka poranna, zgielk, kocia muzyka) 1942 jest uwazane za jedno z najbardziej charanterystycznyc dziel Picassa z okresu II wojny swiatowej. Stanowi parodie tematow charakterystycznech dla „dobrych czasow”: serenad i odalisk. Wiezienne, klaustrofobiczne otoczenie bohaterek i posiekane cialo lezacej kobiety symbolizuje okrucienstwo czasow, a ptak, ktorego profil widac w brzuchu kobiety z mandolina, nadzieje. Jakby kto mial watpliwosci co do tego ptaka, to obok obrazu zacytowana jest wypowiedz Pabla. Obraz jest darem autora z 1947. Podoba mi sie, ze tego obrazu nie probowal sprzedac.
Ponizej
Martwa natura z lichtarzem, 1944
Muza 1935

Wracając z Normandii do Paryża wydłużyłem trasą, aby odwiedzić kilka miejsc. Widzieliśmy śliczne mosty normańskie, ujście Sekwany, pare zabytków.

Jumieges jest jednym z miejsc, które mi sie podobały najbardziej, olbrzymie ruiny romańskie, wieksze od paryskiej Notre-Dame.
Trochę pobłodziłem i dojechałem do resztek klasztoru, wzdłłuż zakola Sekwany. Polecam ten błąd innym. Jest śliczne.
Ruiny dwóch kościołów. Notre- Dame była olbrzymiim. Jeszcze teraz, po utracie iglic  wieże mają  po 46 m.  Nawa była z XI w, chór z XIII. ale tylko troche kamienii pokazuje  gdzie był.
 Imponujące.
Obok mniejszy kościól św. Piotra, tylko dla mnichów. Przedsionek i pierwsze przęsła miał z czasów Karolingów, reszta to 13 i 14 wiek.
Wiecej http://architecture.relig.free.fr/jumieges.htm



Saint Martin de Boscherville
posiada dobrze zachowany kościół romański Saint Georges z 1080-1125. Jednolity. Bardzo ładny. Sklepienie późniejsze, z XIII wieku. Na lewo znajduje się ciekawy kapitularz. Niestety, nie wiedziałem i nie zadzwoniłem do bramy.


Caudebec jest prześlicznym miasteczkiem. Na zdjeciu interesujący kościół budowany od końca XIV wieku do XVI. Henryk IV nazwał go najpiękniejsza kaplicą królestwa. Nie zwiedziłem go bo był pogrzeb. Jest też tu Dom Templariuszy, którego nie miałem czasu znaleźć. Jednak największą zaletą miasteczka jest jego historyczny klimat. Robi wrażenie przeniesionego z innej epoki. Renesans? Nie wiem.

Wakacje 2007: Falaise

Brak komentarzy


Falaise było celem pierwszej z wycieczek po Normandii. Jedna z ważniejszych twierdz Wilhelma Zdobywcy, jak widać bardzo duża.

 
Donżon Henryka I Beauclerca i wieża Henryka II Plantageneta. Ogólnie denerwują mnie takie zamki. Odnowione ślicznie w środku, z jakimiś wystawami pseudo-historycznymi za które sobie nieźle liczą. Juz wolę zwiedzać ruiny. Eh! Jumieges, Lanleff, Tonquedec, Paimpol, Thaon.  Tu, najciekawsze sa makiety średniowiecznych machin wojennych.
 
Kościoł Sait Gervais na pół nawy romańskiej (na zdjęciu) pół gotyckiej. W sumie kazda epoka cos dorzucała. Strasznie zdewastowany w 1944.

Poniżej bardziej romański kośćiół Notre-Dame w Guibray . Kiedyś to było pod Falaise, teraz w Falaise. Chór z absydamii z końca XI wieku(przypominający St-Ouen w Caen), w środku podobno ciekawe kapitele romańskie  – transept i nawy boczne. Nie zwróciłem uwagi, musze popatrzec na zdjecia.

Ogólnie wycieczka raczej rozczarowująca. Wszystko takie nijakie.

Bedąc w Normandii jak zwykle szukałem czegoś ciekawego i mniej znanego i po długim i wyczerpującym śledztwie wyszło mi, że czymś takim może być zamek w Courcy. Jak wynika m. in. ze strony www.mondes-normands.caen.fr
powstał w XII i XIII wieku. W tym czasie fortyfikacje były potrójne. Z obwarowań miasteczka nie zostało nic, z niższych fotyfikacji zamku niewiele. Pozostały okazałe fortyfikacje zamku. Podjechałem z trudem, bo nie było żadnych oznakowań. W fosie pasły się krowy i gęsi, na obwarowaniach bramy podobizna dużego psa i informacja, że to on tu trzyma straż. Po wahaniach pojechałem dalej. Powiedziałem o tym znajomym. Usłyszałem, że Normanowie nie są skłonni do współpracy. Zacząłem szukać na necie i z radością zobaczyłem, że fotograf strony, skarbca wiedzy o świecie normańskim, też nie wszedł dalej niz ja. Dopiero autor pagesperso-orange.fr/chateaux-forts-normands pokazał wiecej ale zakazywał innym zwiedzania, gdyż widok dewastacji jakich dokonał właściciel miejsca, galijska wersja taliba, grozi atakiem serca.

Ciekawostka miasteczka jest to że właściciele posesji sa poodgradzani od ulixy i od sąsiadóe ponad  dwumetrowymi kamiennymi murami. To tez charakterystyczne dla mentalności normańskiej.
Kościół w miasteczku (Saint-Gervais albo Saint-Germain) posiada chór romański, ciekawy zwłaszcza na zewnątrz. We wnętrzu nie było nic ciekaewgo – tak mi się wydawało. Cyknąłem tylko zdjęcie tablicy ku czci 1 Armii Kanadyjskiej, nawet na nią nie spojrzawszy. Dopiero w domu zobaczyłem, że są to oznaczenia Brygady Maczka. Przeczytałem więc stronkę o bitwie pod Falaise i się dowiedziałem, że ów słynny korek od butelki, czy jak to nazwano, był właśnie w Courcy. Odwiedziłem średniowieczne kościoły wokół Courcy i uderzyło mnie, że prawie wszędzie ulice przedkościelne nosiły miano 1 Polskiej Dywizji Pancernej.


Cmentarz polski w Urville-Langannerie napotkałem  jadąc  z Caen do Falaise, tuż przy drodze. Ponad 700 mogił żołnierzy brygady Maczka. Przeczytałem tablice kolegów z Ameryki, którzy przeżyli i dosyć często myśle teraz o gościach, którzy zginęli za wartości, które teraz, w dobie Unii Europejskiej są bez wartości. Jak wielu innych zginęło przez wieki.


Morienval to w zasadzie jedyny większy kościół romański w Ile-de-France. Trochę nacioganej, bo teraz to w zasadzie Pikardia. Dosyc fajnie się go zwiedza. Nalaży iść pod wskazany adres, jakies 200 metrów od kościoła, zostawić paszport lub coś podobnego i wziąśc klucze od kościoła. We Francji to dośc częste, ale ja pierwszy raz się z tym osobiście spotkałem.



Pierrefonds to prześliczny, średniowieczny zamek, zbudowany w XIX wieku przez słynnego renowatora Viollet- le- Duca. Prześliczny, bo tak mówią. Ja tam zachwycony nie byłem.



Crepy-en-Valois jedna ze stolicy Walezjuszy, gdy nie byli krółami. Niby jest zamek, niby ruiny kościola, niby ruiny opactwa, niby jakieś muzeum, ale w praktyce nie ma nic ciekawego do zwiedzania.


  • RSS