opdar blog

Notre Dame de Paris, plein soleil, harmonie bleue

Wpisy z okresu: 12.2012

Potworek

Brak komentarzy

Odbieram Julkę w sobotę z religii. Przekładam rzeczy z jej plecaka do mojego. Po wizycie w Tuilerii wracamy i Julia chce, żeby dać jej figurkę. Okazuje się, że ułamało się skrzydełko. Gnę się w przeprosinach i obietnicach sklejenia. Julia, spokojnie, mocując się z pozostałym skrzydłkiem – Nie szkodzi. Urwę drugie i będzie Nie-wróżka.
………………..
W niedzielę oglądamy we trójkę film Love Actuality. Kiedy leci All You Need Is Love cheerleaderów FC Liverpool, znajduję okazję, żeby się pomądrzyć
- Wiecie, kto to śpiewa?… Bi….? Bi…?
- …keep quiet?!
Szybko dotrzymała słowa z tą nauką angielskiego.

 

Sprawa Picano-Nacci

Brak komentarzy

W zeszłym tygodniu usłyszałem na BFM-ie, że pół roku po Kervielu, jakiś trader z Credit Agricole, otworzył pozycje warte 40 mld. Zamknięto je po cichu ze stratą 250 mln. Nie byłem pewny - pół roku przed czy po - więc szukałem dodatkowych informacji w necie. W sumie to temat i tak mnie pasjonuje. Jestem chyba jedyną osobą na świecie podejrzewającą Societe Generale o skopiowanie polskiej afery 60 sekun w skali kilka tysięcy większej, i chciałbym wiedzieć jak najwięcej w tych tematach. Nie znalazłem nic o CA tylko o Caisse d’Epargne, innym dużym banku, gdzie trader tracił na zbyt dużych pozycjach 130 mln, więc bank je zamknął ze stratą 750. Znalazłem przy tym fajny blog, prowadzony chyba przez bezrobotną dziennikarkę, poświęcony zagadnieniom prawnym i finansowym.
http://laplumedaliocha.wordpress.com/

Dzieciństwo i młodość spędziłem wśród książek. Czy to im zawdzięczam ten idealizm, czy może ułożeniu gwiazd w dniu momencie urodzin, nie wiem. W każdym razie byłem bardzo krytyczny wobec literatury erotycznej. Nie to żebym był przeciwko jej istnieniu, albo uciekał napotkawszy ją. Po prostu to ta prymitywna część natury ludzkiej. Zresztą nie spotkałem prozy, któraby nie była wulgarna. W poezji starożytnej znalazłoby się coś stosownego, ale o pezji sądzę to samo co bohater filmu „Siedem”, grany przez Brada Pitta, kiedy zagłębił się w „Opowieści kanterberyjskie”. Niestety nie zacytuję; słów tych nie ma w moim słownictwie. Tak więc wszelkie kontakty z prozą traktowałem jako dowód swojej niedoskonałości. Aż jakieś 10 lat temu trafiłem na blog z tytułu notki. Gość opisywał to w sposób godny … nie wiem jaka tam jest teraz dobra i uczciwa nagroda w literaturze pięknej. Ale opisy, słownictwo, komentarze, wszystko było idealne, odpowiednio dobrane, dopasowane. No może poza ostatnim akapitem, gdzie napisał, że teraz jest zakochany, ale nie może być ze swoją miłością i nie może napisać dlaczego. Brzmiało sztucznie. Ale wcześniej opisał wszystkie swoje pasje i przygody przegenialnie, idealnie. I wkrótce potem skasował blog. Myślałem, że to może próba przed publikacją książkową, ale nie usłyszałem, nie przeczytałem nic potem. I nie natknąłem się nigdy na nic równie dobrego w tej materii.

Marais, Marais

Brak komentarzy

Jak podaje Wikipedia Marais to dzielnica gejowsko-żydowska. Ale bez przesady – bez pomieszania. Jak patrzę przez okno to na lewo jest dzielnica żydowska, na prawo gejowska. Nade mną mieszka parka 60-latków. Ja się nie znam, ale siostra widziałą ich pół sekundy i mówi o nich Żydzi.
- Dlaczego tak o nich mówisz?
- Poznaje po twarzach.
Hmm. Ja nie potrafię. W każdym parka była bardzo sympatyczna. Wogóle nie było ich słychać. Wogóle. No chyba że mówimy o charakterystycznych odgłosach łóżkach. Wzbudzało to moją dodatkową sympatię. Potem zaczęli wynajmować i lokatorzy zaczęli się zmieniać. Odgłosy nie. Uderzające, ale wbrew temu co się sądzi o życiu paryskim, zawsze to było w weekendowe poranki. Zacząłem mijać na schodach uroczą blondynkę. I odgłosy zaczęły mnie drażnić. Nie ze względu na blondynki. Bo ledwie skończyli, zaczynali drugi raz. Chciałem zobaczyć jej faceta. Z przyjemnością skonstatowałem, że u góry mieszka dwóch około 25-letnich facetów. Jeden mówiący bonjour z uroczym włoskim akcentem. A blondynka… już nie mieszka.

Chociaż zdarzało mi się zarabiać ponad cztery, Edycie swoje, to nawet wtedy wynajęcie porządnego mieszkania było poza zasięgiem z powodu braku stałej umowy o pracę. Najpierw mieszkaliśmy na 8 m kwadratowych po znajomości, potem, 7 lat temu na 17-u, wynajętych z ogłoszenia od Polki za 600 (potem 630) euro bez umowy - tak, że nawet o świadczenia socjalne nie można było prosić. Trzy lata temu po znajomych wzieliśmy 26 metrów pośrodku Paryża, z kuchnią, przez którą przechodziło sie do pokoju. Julia sypia na rozkładanym łóżku w kuchni, my w pokoju. I marzyliśmy o mieszkaniu w którym Julia będzie miała swój pokój. Oglądając filmy pierwsze co widziałem to wielkość mieszkań bohaterów. W wakacje zrobiliśmy nasz polski domek. Kilka tygodni Julia miała własny pokój, a ja źle znosiłem, że jej nie słyszę, nie widzę idąc do łazienki. I teraz czysto hipotetyczna wizja wiekszego mieszkania, choć konieczna, wydaje mi się przykra:(

Maniak cz.2

Brak komentarzy

- Widziałam co oglądałeś! Piersi! Jesteś maniak?

- No, troszeczke. Otworzyło mi sie takie zdjęcie, były ładne, to patrzyłem.

Ryk śmiechu

-A wiesz, ja już nie jestem, A wiesz co mnie a mis dehors de… maniaka?

- Jak zobaczyłam moją nową maitresse

Tu z kolei ja mam atak skrzętnie ukrywanego śmiechu. Po jego odparciu, rżnę głupa

- A dlaczego, jak zobaczyłaś nową maitresse, to cię a mis dehors de maniaka? (spodobał mi sie ten zwrot)

- Je ne sais pas. C’est mon cerveau qui a decidé.

………………………………..

Ja przy komputerze, Julia stoi przy telewizorze i pije Actimel. Chlusnęła na podłogę. Więc czekam, aż pójdzie do kuchni, żeby jej powiedzieć, żeby przyniosła coś i wytarła. Wciąga mnie na chwilę komputer (tym razem nie piersi), po chwili sobie przypominam, spoglądam i widzę Julię papierem wycierającą Actimel z podłogi.

………………………..

Julia skacze i mówi coś  po angielsku.

- No to będę jedyny w domu, który nie zna angielskiego

- Nie martw się, jak się skończę uczyć, to będę cie uczyła z mojego starego zeszytu.

…………………………….

Za udział w konkursie bossa.pl dostałem książkę o kursach walut. Na okładce jakiś banknot, fragment tabeli kursów, duże znaczki  $ i €

- Ta książka, to jest jak zarabiać pieniądze?

- No, może pomóc…

- To jak przeczytasz, możesz mi ją dać?

 


  • RSS