opdar blog

Notre Dame de Paris, plein soleil, harmonie bleue

Wpisy z okresu: 3.2012

Kolejny

Brak komentarzy

-Zgadnij ilu mam amoureux? – pyta Julia zadowolona z siebie.
- No ilu? – w odpowiedzi gest Mazowieckiego – Dwóćh?
- Tak!!!
- Alexis i …?
- Loic. Jakion jest fajny, jaki silny. Il tape tout le monde. Zabiłby cię.
- Przecież jestem silniejszy/
- On jest silniejszy.
- Ode mnie?
- Od ciebie.
- Kto ci tak powiedział?
- Ja myślę.
- On by cię tak podniósł? – podnoszę pod sufit.
- Nie
- Czyli jestem silniejszy od niego.
- Nie. On sie lepiej bije…
- Aha, a jak bije wszystkich, to ciebie też?
- Wszystkich oprócz mnie.

Kolejny

Brak komentarzy

-Zgadnij ilu mam amoureux? – pyta Julia zadowolona z siebie.
- No ilu? – w odpowiedzi gest Mazowieckiego – Dwóćh?
- Tak!!!
- Alexis i …?
- Loic. Jakion jest fajny, jaki silny. Il tape tout le monde. Zabiłby cię.
- Przecież jestem silniejszy/
- On jest silniejszy.
- Ode mnie?
- Od ciebie.
- Kto ci tak powiedział?
- Ja myślę.
- On by cię tak podniósł? – podnoszę pod sufit.
- Nie
- Czyli jestem silniejszy od niego.
- Nie. On sie lepiej bije…
- Aha, a jak bije wszystkich, to ciebie też?
- Wszystkich oprócz mnie.

 
dla wybranych. Emir Kataru i jego rodzina jak szaleni kupują co popadnie we Francji Hotel Lambert w Paryżu, hotele i kasyna w Cannes, PSG, prawa do Ligi, udziały w Totalu, Vivendi, Vinci, Veolii itd. Wreszcie usłyszałem dlaczego. Na mocy umowy z 2009, mają niebywałe przywileje podatkowe. Nie płacą strasznego ISF, podatku od fortuny, podatku od dywidend….


KSIĘGA XXX
171
Senat niezwłocznie uchwalił wojnę przeciwko Perseuszowi. Wysłuchał jego posłów ale nie udzielił im żadnej odpowiedzi. Polecił konsulom rozpowszechnić tą uchwałę na zgromadzeniach oraz nakazał posłom i wszytkim innym Macedończykom opuścić Rzym tego samego dnia, a Italię w ciągu 30 dni.

Kotys, król Persów, był człowiekiem dobrej rady, doświadczonym w sztuce wojennej. Bardzo mądry, umiarkowany w piciu, i co więcej, bardzo obcy złym obyczajom Traków.

Perseusz zdobywszy miasto Chalestros, wyciął wszystkich mieszkańców, z wyjątkiej 500, którzy uzbrojeni, schronili się w zamku. Zapewnił im prawo wyjścia, o co go prosili i kazał złożyć broń. Ale Macedończycy, czy to spontanicznie, czy z rozkazu króla, rzucili sie na tych nieszczęśników i wyrżnęli do ostatniego.

Epirota Charops, był synem tego Charopsa, który podczas wojny przeciw Filipowi przysłał Flamiminusowi przewodnika, żeby poprowadził Rzymian ścieżkami górskimi i pomógł im niespodziewanie opanować przełęcze. Wychowany w Rzymie, młody Charops, stał się dzięki zasługom swojego rodzica, przyjacielem i gościem najwybitniejszych Rzymian. Z charakteru zły i zuchwały, oczerniał wobec Rzymian przywódców epirockich, i wzbudzał strach we wszystkich, którzy mogli mu się narazić. Miało się wrażenie, jakby już był panem całego Epiru. To pchnęło Epirotów do wysłania posłów do Macedonii, do Perseusza i do oddania mu kraju.

Gdy Eumenes oblegał Abdery i już zaniechał myśli wzięcia miasta szturmem, wysłał potajemnie swojego człowieka do Pythona. Był on jednym z naczelników Abderytów, najbardziej wpływowym, czy to z powodu liczby niewolników, czy 200 wyzwoleńców. Skuszony wielkimi obietnicami Python wprowadził nieprzyjaciela wewnątrz murów i Eumenes opanował miasto. Python, zdrajca własnego miasta, otrzymawszy skromną nagrodę, popadł w rozpacz widząc swoją ojczyznę zrujnowaną z jego winy.

Kiedy rozeszła się po rzymie pogłoska, że Perseusz został podstępnie pokonany i bez uciekania sie do broni, niektórzy chcieli wychwalać ten sukces. Ale najstarsi krytykowali go, mówiąc, że niegodne Rzymian naśladować Kartagińczyków i zwyciężać przeciwnika raczej podstępem niż dzięki odwadze.

Andonikos, który zamordował synów Seleukosa, doświadczył tego samego losu. Winny czynu bezbożnego i zdradzieckiego, padł pod ciosem przeznaczenia.

Władcy mają zwyczaj wychodzić z zagrożenia poświęcając przyjaciół.

Senat dał dowód wielkiej przezorności dostosowując się do okoliczności i w każdej sprawie działając z umiarkowaniem. Perseusz prowadził wojnę energicznie i szala zwycięstwa zawisła niezdecydowana. Wielu Greków patrząc na tą walkę, odzyskiwało nadzieję, ale Senat, kontunując rozdzielać Grekom nowe dobrodziejstwa, pozyskiwał jednego zwolennika po drugim, przyciągając życzliwość tłumów. Jakiż chciwy władzy polityk, nie chciałby naśladować takiego postępowania, albo jaki historyk nie chciałby przyklasnąć tej przezorności Senatu? Bo cały świat rozumie, że to dzięki tej metodzie, Rzymianie podporządkowali sobie olbrzymią część ziemii. Umieć nagiąć się do okoliczności, czy to udawać, że się nic nie widzi, nic nie słyszy, czy to powstrzymać odruch nierozważnego gniewu, czy to odkładając na bok godność władzy. Przybyć na pomoc gnębionym. Takie są zasady użyteczne w praktyce, tak zachowuje się człowiek doskonały, ale także Zgromadzenie czy inna władza miasta, która rozumie swoje interesy. Senat rzymski dał je jako wzór do naśladowania politykom, a także tym, którzy chcą wiedzieć jak trzeba się zachować w różnych okolicznościach życia.
169
Perseusz wysłał w kwestii sojuszu poselstwo do Gentiosa, króla Illyrii, a więc największego władcy w tamtych stronach. Ten odpowiedział, że chciałby walczyć z Rzymianami, ale nie ma pieniędzy. Perseusz wysłał mu nowe poselstwo, bez wspominania o pieniądzach. Otrzymawszy tą samą odpowiedź, Perseusz wysłał mu trzecie poselstwo, dodając w zawoalowany sposób, ponieważ znał zamiary Gentiosa, że mógłby mu uczynić zadość, jeśli sprawy potoczą się, jakby sobie życzył. Perseusz, nie chcąc tracić swoich skarbów, wysłął znowu posłów do Gentiosa, nie proponując mu żadnych pieniędzy. Pokazał mu wielkie andzieje, jeśli przedsięwzięcie zostanie zakończone. Jest się zakłopotanym gdy trzeba ocenić głupotę, szaleństwo podobnych wybiegów. Ci ludzie porwali się na wielkie rzeczy i postawili własne życie, a równocześnie nie pamiętali o rzeczach najważniejszych. I to mając w swoich rękach wszystko potrzebne do osiądnięcia sukcesu. Z pewnością, Filip Amyntasa, człowiek o umyśle niezwykle praktycznym, nie oszczędziłby nigdy pieniędzy w podobnych okolicznościach – rozdając pełnymi dłońmi, znalazłby szybko wielu zdrajców i sojuszników. Tenże Filip, wymieniany początkowo wśród najmniejszych królów w Europie, zostawił potęgę z którą Aleksander, jego następca, ujarzmił olbrzymią część ziemii. A Perseusz, żeby nie ruszać licznych skarbów zgromadzonych przez niego i jego przodków, pozbawił się tylko sprzymierzeńców i przez to, wzbogacił swoich zwycięzców. Jest pewne, że jeśli by sięgnął do skarbca, pozyskałby do sojuszu wielu władców i wiele ludów. Jednak dobrze, że tak nie zrobił, bo gdyby Perseusz został zwycięzony, pociągnąłby za soba całą Grecję ku ruinie. Jeśłiby zwyciężył, zarzyciłby swym poddanym jarzmo piękne, ale nieznośne.

Podczas gdy Los ofiarował Perseuszowi, przepiękną okazję zniszczenia całej armii rzymskiej, ten przebywał bezczynnie w Dion w Macedonii, bardzo blisko armii rzymskiej, którą mógł roznieść. Faktycznie, wystarczyłoby tylko wznieść okrzyk wojenny i kazać zagrzmieć trąbom, aby wziąć całą armię, która znajdowała się w nieprzebytych wąwozach i jarach. Macedończycy, rozstawieni na wzgórzach, naśladowali przykład króla i trzymali straż niedbale.

Podczas gdy Perseusz troszczył sie o swoje ciało w Dion, jeden ze strażników wszedł do łaźni i zawiadomił o obecności nieprzyjaciela. Król był tak przerażony, że wyskoczył z kąpieli, i bardzo uderzył się w podudzie. O bogowie wydajecie więc nas haniebnie nieprzyjacielom bez walki.

Perseusz, sądząc, że wszystko stracone, stracił całkowicie odwagę. Wysłal Nikona, swojego skarbnika, z rozkazem rzucenia do morza wszystkich kosztowności, które znajdowały sie w Facus. Następnie kazał wyjechać Andronikowi do Thessalonik, żeby spalić jak najszybciej budowane okręty. Andronik, lepiej zorientowany w sytuacji, nie wykonał tego rozkazu, gdyż miał nadzieję przypodobać się Rzymianom, jeśli im wyda całą flotę. Sam Perseusz kazał zabrać z Dion złote posągi i opuścił miasto zabierając z sobą mieszkańców razem z ich żonami i dziećmi. Nie mógł popełnić większego błędu.

Rzymianie zmusili do ucieczki swojego zwycięzcę. Faktycznie, rozpacz niekiedy pozwala ludziom odważnym dokonać rzeczy niespodziewanych.

Cydoniaci dokonali czynu bezpożnego i całkowicie niezgodnego ze zwyczajami greckimi. W okresie pokoju zostali przyjęci przez Aploloniatów jako przyjaciele i korzystając z okoliczności opanowali miasto, wybili ludnośc męską i rozdzieli między siebie kobiety i dzieci.
168
Na wiadomość, że doborowy korpus Galów przekroczył Dunaj, aby przybyć z pomocą, Perseusz, pełen radości, wysłał posłów do Medyki (kraju Majdów), żeby przyśpieszyć przybycie swoich sprzymierzeńców. Wódz Gallów poprosił najpierw o umówioną zapłatę, czyli 50 talentów. Perseusz obiecał zapłacić, ale ponieważ był zbyt skąpy, żeby dotrzymać obietnicy, Galowie wrócili do siebie.

Emiliusz Paulus zebrał żołnierzy na zgromadzeniu i zachęcał ich do nabrania odwagi. Ten poważny obywatel miał wtedy około 60 lat i jego czyny zapewniały mu największe poważanie u Rzymian. Dokonał wielkiego postępu w sztuce wojennej. Pokonał Macedończyków tyle swoim geniuszem co swoimi oddziałami. Perseusz, żeby zachęcić licznych spośród swoich przyjaciół do ucieczki razem z nim morzem, dał pozwolił im zagarnąć przez rabunek około 60 talentów. Będąc w Galepsos powiedział tym, którym pozwolił na rabunek, aby przynieśli mu wspaniałe rzeczy ruchome, spadek po Aleksandrze, ddodając, że wypłaci im ich wartość. Wszyscy ochoczo zrobili co im powiedział, ale Perseusz wziął rzeczy i nie dotrzymał obietnicy.

Perseusz odzyskawszy srebro, które pozwolił zrabować, nie dotrzymał słowa tym, którym obiecał, wypłacić równowartość. Pokazał na swoim przykładzie, że chciwość, oprócz innych nieszczęść, które za sobą ciągnie, pozbawia człowieka umiejętności myślenia. Nie tzeba się więc dziwić, że Macedończycy toczyli wojnę z Rzymianami, ale że przez cztery lata znosili takiego władcę.

Aleksander miał naturę całkiem przeciwną niż Perseusz. Jego szczodrość proporcjonalna do planów, zapewniłą mu imperium. Natomiast Perseusz, przez swoje sknerstwo, odrzucił pomoc Celtów, i dokonał innych podobnych czynów, które doprowadziły do upadku wielkiego i starożytnego imperium.

Po ucieczce Perseusza, Emiliusz Paulus szukał młodszego ze swych synów, Publiusza Afrykańskiego, który, syn naturalny Emiliusza, stał się synem adoptowanym Scypiona, zwycięzcy Hannibala. Publiusz, jeszcze bardzo młody, miał tylko około 17 lat, Biorąc udział od lat młodości w tak licznych walka, nabrał pewnej niechęci do wojny. Zyskał sławę nie mniejszą niz dziadek. Po szuaniu go wszedzie, przywiedziono go do obozu i konsul uwolnił się od trwogi, gdyż kochał swojego syna nie jak zwykle ojciec, lecz, że tak powiem, jak kochanek.

Konsul Emiliusz Paulus wziął Perseusza za rękę, posadził obok siebie i pocieszał go słowami odpowiednimi do okoliczności. Następnie postarał się, aby członkowie Senatu, a zwłaszcza młodzi, zwrócili uwagę na los Perseusza i nie przechwalali się za bardzo w chwili powodzenia, nigdny nie zachowali się aroganccko, nigdy nie byli pewni swojego szczęścia. To zwłaszcza w życiu prywatnym i w działaniach publicznych, nie należy nigdy zapominać o złym losie i pamiętać, że jest się człowiekiem. Różnica między mądrymi i głupimi, że głupi uczą się na własnych nieszczęsciach, a mądrzy na nieszczęściach innych. Rozwijając wiele podobnych wątków, poruszył członków Senatu i skłonił ich do takiej pokory, że zwycięzców, możnaby uznać za pokonanych.

Emilisz potraktował Perseusza po ludzku. Zaprosił go do stołu, dał mu miejsce w radzie i pokazał wszystkim, że był równie przerażający wobec wroga stawiającego opór, co miły wobec pokonanego wroga. Podobne zachowanie było naśladowane przez innych wodzów. Rzym posiadając takich ludzi jako wodzów, zdobył niedzielone z nikim panowanie nad światem.

Posłowie Rodos oświadczyli, że przybyli rozmawiać o pokoju, i dodali, że wojna byłaby szkodliwa dla wszystkich.

KSIĘGA XXXI
168
Na początku Antioch głosił, że poczynił wielkie przygotowania wojenne żeby zapewnić tron ojca starszemu Ptomeleuszowi, i że nie ma żadbych pretensji do Egiptu. W rzeczywistości to nie była prawda. Po pojmujaniu obu młodzieńców, miał nadzieję znaleźć okazję aby uzyskać uznanie i zagarnąć Egipt, nie wyjmując miecza. Przeznaczenie, ujawniając zamiary Antoicha, pokazało dobitnie, że ten ostatni, był jak tylu innych królów, którzy przedkładają swoje własne korzyści nad moralność.

Antioch szedł na spotkanie posłów rzymskich, pozdrowił ich z daleka głosem i gestem. Ale Popiliusz wreczył mu zwój, który zawierał uchwałę senatu i kazał mu go przeczytać. Popiliusz zachowywał się tak, żeby nie podać ręki Antiochowi, zanim ów nie zadeklaruje się czy jest przyjacielem czy wrogiem Rzymu. Król przeczytawszy uchwałę, powiedział, że chce najpiearw naradzić się z przyjaciółmi. Słysząc te słowa, Popiliusz zachował się butnie i niegrzecznie, patykiem- gałązką winorośli, którą miał w ręce, zaznaczył pkrąg wokół miejsca gdzie stał Antioch, i wezwał go do udzielaenia odpowiedzi. Antioch zdziwiony widząc zachowanie tak nieoczekiwane i obawiając się potęgi Rzymian, powiedział w tym momencie zagrożenia, gdzie nie mógł zasięgnąć niczyjej rady, że zrobi wszystko, czego Rzymianie wymagają. Ci, wśród nich Popilusz, natychmiast wyciągnęli ręce ku królowi i gratulowali mu wyboru. Poleceniem senatu było, że Antioch ma natychmiastzakończyć wojnę, którą toczył z Ptolemeuszem. Król, zgodnie z tym rozkazem, odwołał swoje wojska z Egiptu, gdyż tym bardziej obawiał się potęgi Rzymian, że otrzymał wiadomości o klęsce Macedończyków. Jeśliby nie poznał tej nowiny, nie wykonałby tak szybko uchwały senatu.

Niektórzy mędrcy starożytni głosili piękną dewizę, że lepiej wybaczać niż karać. Cenimy tych, sprawowali władzę z życzliwością, a odczuwamy niechęć do tych, którzy byli bezlitośni dla pokonanych. Zauważmy, że ci pierwsi, jeśli popadną w nieszczęścia, są wspomaganych przez tych, których potraktowali łagodnie, natomiast ci drudzy, jeśli popadną w nieszczęścia, nie tylko doświadczają tej samej srogości losu, którą wyrządzli innym, ale jeszcze traktowanycjh jako niegodnych litości. Nie jest sprawiedliwe, w rzeczywistości, gdy ten, który się okazał bez litości wzgledem innych, doświadcza efektów potęgi zwycięzcy, gdy popada w nieszczęście. Mimo to, istnieja ludzie wystarczająco nieczuli, żeby gloryfikować/chwalić się przesadną zemstę , której dokonali na zwyciężonych? Co za chwała za za wielkośc dla zwycięzców znęcać się nad zwyciężonymi. Czego możemy oczekiwać po odniesieniu zwycięstwa, jeśli, nadużywając z pychą naszych sukcesów, stracimy dobrą opinię i okażemy się niegodnymi faworów Losu. Reputacja, zbudowana na szlachetnych czynach, jdaje więcej i o nią powinni zabiegać chcący sprawować włądzę. Nie będziemy umieli wystarczająco się dziwić, widząc, że niemal wszyscy, którzy akceptowali tę dewizę, czynili odwrotnie, kiedy doszli do władzy. Ludzie mądrzy, osiągnąwszy wielkość, myśląc o złośliwości Losu, i jako zwycięzcy wroga dzięki męstwu, powinni dać sie pokonać łagodności i litości dla zwyciężonych. Ta zasada bardzo pomogła wszystki, którzy osiągnęli wielkość, zwłaszcza sprawując władzę. Zwykli ludzie, gdy się poddają i są gorliwie posłuszni , chetnie czynią przysługi. Również Rzymianie zazwyczaj starali się zdobywać wdzięczność innych ludów, kierowało nimi doświadczenie/zręczność polityczna. Gdyż obsypując pokonanych dobrodziejstwami, wzbudzali w nich uznanie wieczyste i jednozceśnie stawali się godnymi podziwu wszystkich ludzi. W powodzeniu rzymianie zajmowali sie z wielką uwagą w jaki sposób powinni czerpać korzyści ze swoich przewag, co wydaje się łatwiejsze niz zwyciężać wrogów bronią. Tymczasem jest odwrotnie. Łatwiej jest znaleźć ludzi, którzy błyszczą odwagą w niebezpieczeństwie, niż zobaczyć takich którzy potrafią się mądrze zachowywać w pomyślności. …

W tym czasie, posłowie Rodyjczyków przybyli do Rzymu, żeby wytłumaczyć miasto za zdrady, o które je oskarżano. Gdyż podczas wojny przeciw temu królowi, wydawali się sprzyjać temu królowi i zdradzić przyjaźń φιλίαν ludu rzymskiego. Nie mogąc wypełnić misji, bardzo zasmuceni, z łzami molestowali na ulicach najwpływowszych z Rzymian. Trybun ludowy, Antoniusz, wprowadził ich do Senatu. Philokron jako pierwszy zabrał głos, żeby przedstawić sprawę, po nim mówił Astymedes. Po mowach w tonie błagalnym, czy jak mówi przysłowie po zaprezentowaniu łąbędziego śpiewu, w trudem otrzymali odpowiedź, która rozwiewała ich obawy. Tej odpowiedzi towarzyszyły ostre wymówki.

…To co spowodowało, że najsłynniejsi ludzie są rzymianami, to rywalizacja w celu powiększenia chwały ludu, który im powierzył władzę. W innych państwach, obywatele zazdroszczą sobie, podczas gdy w Rzymie obsypują się wzajemnie pochwałami. Stąd ci pragną tylko zwiększać pomyślność państwa, podczas gdy tamci pożądając sławy niesłusznej, przeszkadzają sobie wzajemnie i powodują ruinę swojej ojczyzny.

W tym samym czasie ze wszystkich stron przybywali do Rzymu wysłannicy żeby gratulować ludowi rzymskiemu wielkich rzeczy, których ów dokonał. Senatorowie odpowiadali im z życzliwością i szybko odsyłali każdego do jego kraju.

W tym czasie, posłowie Rodyjczyków przybyli do Rzymu, żeby bronić się przed zarzutem zdrady, o którą je oskarżano powszechnie. Gdyż podczas wojny przeciw temu królowi, wydawali się sprzyjać temu królowi i zdradzać przyjaźń z Rzymianami. Ci wysłannicy, widząc w mieście powszechną niechęć ku nim, zwątpili w powodzenie. A kiedy jeden z pretorów zgromadził lud by go zachęcać do wojny z Rodyjczykami, obawiali się upadku swojej ojczyzny. Byli do tego stopnia przerażeni, że ubrali szaty żałobne. W spotkaniach z przyjaciółmi, nie tylko uciekali się do błagań, ale też zaklinali, ze łzami w oczach, aby nie stosować środków zbyt okrutnych dla ich ojczyzny. W końcu i zostali wprowadzeni do Senatu przrz jakiegoś trybuna ludowego. Antoniusz. Ten trybun pozbawił głosu pretora, który nakłaniał Rzymian do wojny. Po długiej przemowie, w której błagali o litość, uzyskali odpowiedź, która uwalniała ich od wszelkich obaw, ale mimo to musieli znieść bardzo ostre i kąśliwe wyrzuty.

W tym czasie przybywało mnóstwo innych wysłanników. Senat najpierw dał posłuchanie Attallosowi, którego brat Eumenes, był mocno podejrzewany, w świetle przechwyconych listów, że sprzymierzył się z Perseuszem przeciw Rzymianom. Wielu posłów z Azji formułowało te oskarżenia, a głównie wysłannicy króla Pruzjasza i Galatów Ale Attalos wytłumaczył sie we wszystkich punktach i został odesłany do siebie z wszystkimi honorami. Mimo to senat nie przestał podejrzewać wierności Eumenesa. Gajusz został więc wysłany do krain tego króla, żeby go mieć na oku.

Pruzjasz, niegodny być nazywania królem, całe swoje życie haniebnie schlebiał ludziom potężnym. W przeddzień przyjęcia posłów rzymskich, zdjął oznaki władzy królewskiej, diadem i strój purpurowy, założył ubranie świeżo wyzwolonego niewolnika, głowa wygolona, biały kapelusz, tunika i stosowne obuwie. Zbliżył się do posłów i powiedział. Staję przed wami jako wyzwoleniec Rzymu. Trudno znaleźć słowa niższe. Juz wcześniej robił rzeczy tego typu. Kiedyś wprowadzony do Senatu. Zatrzymał się przy wejściu, na wprost członków tego zgromadzenia, i z opuszczonymi rękami skłonił się uniżenie i powiedział do nich Pozdrawiam was bogowie zbawcy. Zszedł poniżej tchórzliwych pochlebstw używanych przez kobiety. Senatorowie, zrażeni tymi słowami króla, odpowiedzieli mu jak zasługiwało jego schlebianie. Gdyż Rzymianie wola bardziej zwyciężać mężnego nieprzyjaciela niż dusze podłe i upadłe.

Perseusz, ostatni król Macedonii, często szukał przyjaźni Rzymian. Często także toczył z nimi walki na czele dość silnej armii. W końcu Emiliusz Paulus wziął go do niewoli i uzyskał zaszczyt wspaniałego triumfu. Perseusz, chociaż tak przytłoczony przez największe nieszczęścia, że opowiadanie o nich wydałoby się wymysłami, nie chciał rozstać się z życiem. Zanim senat zdecyduje o jego losie, jeden z pretorów miejskich kazał go zamknąć wraz z dziećmi w więzieniu Albańskim. Ten loch jest podziemną piwnicą o pojemności 9 łóżek, obskurnym i odpychającym z powodu mnóstwa zaskazanych na śmierć, którzy w tym czasie, znajdowali się tam zamknięci. W tej ciasnej przestrzeni, nieszczęśni więźniowie stłoczeni, stawali się prymitywni jak dzikie zwięrzęta. Pożywienie i ekskrementa wymieszane, robuły taki smród, że nikt nie mógł łatwo się zbliżyć. Perseusz spędził tam 7 dni, zmuszony , przez żałosne położenąie, prosić o pomoc innych więźniów, którzy dziedzili się swoimi racjami. Jego towarzysze, dotknięci tak wielkim nieszczęściem, płacząc oddawali jakąś cześć porcji, którą im przydzielano. Podrzucano sztylet do zadania sobie ciosu, sznur do powieszenia się, aby łatwo się posłużył, gdyby uznał to za stosowne. Ale nic nie wydawało się nieszczęśnikom słodsze od życia, chciaż cierpieli katusze piekielne. Perseusz zakończyłby swe dni w tym stanie żałosnym, gdyby Marek Emiliusz, princeps senatus, martwiąc się o swój autorytet i reputację swojej ojczyzny, nie oznajmił z oburzeniem senatorom, że jeśli się nie lękają ludzi, powinni przynajmniej obawiać się Nemezis, która karze tych, którzy nadużywają bezczelnie jej mocy. Perseusz został więc przeniesiony do bardziej znośnego więzienia. Choć obudziło to w nim nowe nadzieje, jego koniec był żałosny jak jego życie. Żył jeszcze dwa lata. Ponieważ obraził swoich barbarzyńskich strażników, został przez nich pozbawiony snu i umarł…

Wódz Gallów, powróciwszy z pościgu, zebrał jeńców i dokonał czegoś, równie barbarzyńskiego, co dziwnego. Wybrał najpiękniejszych i najsilniejszych, i złożył ich w ofierze bogom, jakby podobna ofiara podobała się nieśmiertelnym. Rozkazał poprzebijać pozostałych strzałami. Nie oszcędził żadnego z nich, choć byli z nimi związani więzami gościnności i przyjaźni. Nie dziwi więc, gdyż barbarzyńcy nie znają umiaru w powodzeniu.

Eumenes zatrudnił najemników, płacił im dobrze i dawał prezenty, czynił im nawet obietnice tak, że byli mu wierni i dobrze ustosunkowani do niego. Perseusz nie czynił tak, gdy 20 tyś. Galów przybyło zaoferować swe usługi. Odrzucił tą pomoc, żeby zaoszczędzić pieniędzy. Eumenes, chociaż nie był tak bogaty, był bardzo hojny wobec żołnierzy, których przyjmował, i którzy mogli być użyteczni dla niego. Perseusz, który zamiast wspaniałości królewskiej, zademonstrował ohydne skąpstwo, doczekał się, że wszystkie jego bogactwa, które z tyle troski zachował, przeszły wraz z podległymi mu krainami, w ręce zwycięzców. Tymczasem Eumenes, nie widzący nic ważniejszego niż odniesienie zwycięstwa, nie tylko uwolnił swoje królestwo od wielkiego niebezpieczeństwa, ale jeszcze zddał na swoją łaskę cały lud Gallów.

Wśród czynów Antiocha, jest wiele godnych króla i uznania. Inne, przeciwnie, są obrzydliwe i wulgarne. Kiedy urządzał igrzyska, nie zachowywał się jak inni królowie, którzy pragnąc pomyślności swojego królestwa dzięki bogactwu i sile, skrywają jego obraz z obawy przez ludem rzymskim. Antioch zachowywał się odwrotnie. Zapraszał na swe imprezy najsławniejsze osoby na świecie, ozdabiał swój pałac przewspaniale, i gromadząc w jednym miejscu wszystkie bogactwa kraju, kładł wszystko na pokaz i nic nie skrywał przed Rzymianami, co powinien. Antioch przewyższył władców jeśli chodzi o wspaniałośc igrzysk i uroczystości. A przecież organizowanie igrzysk jest zajęciem niskim i godnym pogardy. Jechał często w procesji na narowistym koniu, i narzucając przez to tempo marszu jednych popędzał, drugich wstrzymywał. Jeśliby mu zabrać diadem, nikt z tych, którzy go nie znali, nie wziął by tego człowieka za pana imperium, widząc powierzchowność zwykłego sługi. Podczas posiłku zajmował miejsce przy wejściu, wpuszczał jednych, kazał zająć miejsce innym, dyrygował wnoszącymi potrawy. Potem siadał obok przypadkowych gości, to kładł się, kładł puchary, podawał chleb, podnosił się i zmieniał miejsce. Przebiegał między biesadnikami składając i przyjmując życzenia zdrowia i akompaniując chórowi muzyków. Niekiedy uroczystości się przedłużały i kiedy część biesiadników wyszła, król zakryty woalem, bywał wnoszony przez mimów i stawiany na ziemii. Następnie, pobudzony przez muzykę, zrywał się całkiem nagi, i wykonywał wraz z mimami wyuazdane tańce, które wywoływały taki rodzaj wesołości, że biesiadnicy uciekali zniesmaczeni. Mimo to, nikt z tych, którzy uczestniczyli w uroczystościach, nie mógł się powstrzymać od zachwytu nad wspanałością organizacją igrzysk i przepychem, który pochłaniał olbrzymie koszty. Wszyscy byli zdziwieni bogactwami króla i jego królestwa, tym bardziej, że patrząc na naganne obyczeje króla, trudno było uwierzyć, że tyle zalet i wad było połączonych w jedną osobę. Kiedy igrzyska zostały zakończone, wysłannicy Grakchusa zwiedzili królestwo. Król przyjął ich tak przyjaźnie, że wysłannicy nie podejrzewali wcale intencji króla, mimo zniewagi jakiej doznał w Egipcie, i której wydawał się zachować odczucie. Tymczasem Antioch nie był szczery, gdyż żywił ku Rzymianom nieubłaganą nienawiść.

Emiliusz mawiał tym, którzy podziwiali staraność z jaka wydawał zarządzenia w teatrze, że drzeba takich samych umiejętności, żeby zorganizować igrzyska i uczty, co żeby ustawić armię do bitwy.

Królestwo Macedonii było w kwitnącym stanie, kiedy Demetriusz z Faleronu, w swoim dziele o Losie/Powodzeniu, napisał prorocze słowa o tym co mogło przydarzyć się temu królestwu, Jeśli się cofnie myślą, do czasów niezbyt dalekich, gdzieś 50 lat temu, ani Persowie, ani ich król, ani Macedończycy, ani ich król, nie uwierzyliby, nawet gdyby bóg im przepowiedział, że 50 lat później, imię Persów całkowicie zniknie, a Macedończycy, ledwie co znani z imienia, będą panami świata. Los, który rozdaje swoje dobro przypadkowo, według własnego uznania, pokazał jaki jest, instalując Macedończyków w imperium Persów. Przydzieliła im ich dobra, każąc czekać, aż im je odbierze. To zdarzyło się w naszych czasach. Dlatego uznaliśmy za stosowne przytoczyć teraz te słowa Demetriusza. Wydają się być ponadludzkie, gdyż przepowiadały wydarzenia, które się dokonały dopiero 150 lat później.

Wobec nieoczekiwanej śmierci dwóch synów Emilisza, cały lud podzialał boleśc ojca. Ten, zwołał zgromadzenie, na którym wygłosił mowę, w której opowiedzaił o swych działaniach wojskowych i zakończył słowami Przeprawiając oddziały Itali do Grecji, czekałem na wschód słońca, żeby podniśc żagle. O dziewiątej przybiłem bez straty choćby jednego żołnierza, na Korkyrę. z niej czwartego dnia przybyłem do Delf, gdzie złożyłem pomyślne ofiary, Pięć dni później dotarłem do granic Macedonii. Stanąłem na moich odziałów i w ciągu tylko 15 dni sforsowałem przełęcze koło Petry, stoczyłem bitwę i zwyciężyłem Perseusza. Następnie ukazał Rzymianom, że w takim samym okresie czasu ujarzmił całą Macedonię. Ja sam byłem zadziwiony tym niesłychanym powodzeniem, a stałem się jeszcze bardziej, kiedy wkrótce potem, stałem się panem króla, jego dzieci i jego skarbu. W końcu, kiedy armia, obładowana łupem, powróciła szybko i szczęśliwie do ojczyzny, nie wiedziałem czemu zawdzięczać tyle szczęścia. I kiedy wszyscy mi gratulowali, ja prosiłem bogów, żeby chronili ojczyznę od wszelkiego zła, a jeśli jakiś cios fatalny jest przeznaczony, to żeby uderzył we mnie. Tak więc miałem nieszczęscie stracić moje dzieci. Jestem niewątpliwie dotknięty przez tę stratę, ale jestem uspokojony, o los ojczyzny, gdyż cios fatalny który zazdrosne przeznaczenie nam wymierzyło uderzył nie republikę, a mój własny dom. Cały lud podziwiał tę wielkoduszną mowę i okazywał najżywsze współczucie dla straty dzieci, jaką Emilliusz dopiero co poniósł.

Po klęsce Perseusza, król Eumenes doświadczył zadziwiającej odmiany losu. Wbrew wyobrażeniu, że zniszczenie najbardziej wrogiego mu królestwa zapewni bezpieczeństwo jego posiadłościom, znalazł się w olbrzymim niebezpieczeństwie. Tak to los wywraca to, co wydaję się być najsolidniej osadzone. I w chwili gdy wydaje nam się sprzyjać, niszczy przez ruch przeciwstawny, co dobrze uczynił. .

Kilku młodych ludzi kupiło pięknego niewolnika w cenie jednego talentu, i beczkę solonych (ryb) pontyjskich za trzysta drachm attyckich. Marek Porcjusz Katon, człowiek szanowany, oburzał sie z tego powodu i mówił do ludu, że jest to znak dekadencji obyczajów i upadku republiki, kiedy jeden niewolnik kosztuje więcej niż pole, a beczka ryb więcej niż para wołów.

Emiliusz Paulus, zwycięzca Perseusza, umarł więc. Był cenzorem i jeśli chodzi o przymioty, pierwszym obywatelem Rzymu. Kiedy wieść o jego śmierci się rozniosła, i zbliżała się godzina pogrzebu, całe miasto przepełnione się smutkiem. Nie tylko rzemieślnicy i plebs podązyli w pochodzie pogrzebowym, gdyż urzędnicy i Senat zawiesili tego dnia swe funkcje. Nawet mieszkańcy okolic Rzymu, którzy mogli przybyć na czas, śpieszyli się wziąć udział w pochodzie, też z ciekawości ,co dla uczczenia pamięci wielkiego obywatela.

Po opowiedzeniu jak wspaniałe były uroczystości pogrzebowe Emiliusza Paulusa, zwycięzcy Perseusza, historyk dorzuca słowa: Z okazji śmierci sławnych i najwybitniejszych obywateli, Rzymianie robią podobizny, przedstawiające rysy i kształt ciała zmarłego. W ciągu całego życia, mają oni ze sobą artystów, którzy obserwują zachowanie i cechy fizyczne wybitnych obywateli. Podobizny przodków, poprzedzają orszak pogrzebowy w ten sposób, że widzowie, mogą rozpoznać do jakiego stanu należał każdy zmarły i jakie godności osiągnął.

Emiliusz Paulus zostawił po swej śmierci tylko dobra oszacowane za jego życia. Żaden z jego współczesnych nie przywiózł z Hiszpanii tyle złota. Zdobył niezmierzone skarby królów macedonii. Miał w rękach największe bogactwa, a mimo to nie przywłaszczył sobie nawet najmniejszej części i że po jego śmierci, jego synowie, których oddał do adopcji, odziedziczywszy ojcowiznę, nie mogli, po sprzedaniu całego majątku ruchomego, uzbierać wystarczającej ilości pieniędzy by spłascić posag żony Emiliusza Paulusa, musieli sprzedać część nieruchomości. Wydaje się, że Emiliusz Paulus przewyższył w bezinteresowności najsławniejszych Greków, Arystydesa i Epaminondasa. Ci ostatni, nie przyjęli darów, które im ofiarowane za poparcie czichś interesó, a Emiliusz Paulus nie dotknął nawet pieniędzy, które były w jego władzy. Żeby rzecz nie wydała się niektórym niewiarygodna, nie należy osądzać bezinteresowności dawnych Rzymian na podstawie chciwości Rzymian w naszych czasach, którzy uchodzą za nację najbardziej niezaspokojoną.

Skoro wspomniałem o tym wzorcu obywatela, powiem słowo o charakterze tego Scypiona, który później zniszczył Numancję, żeby wiedząc jaką okazywał w młodości skłonność do dobrych zachowań, nikt nie dziwił się, że zrobił potem taki postęp w drodze ku doskonałości. Publiusz Scypion, był jak dopiero co powiedziałem synem Emiliusza Paulusa, który triumfował nad Perseuszem a adoptowany został przez Scypiona, syna tego, który uspokoił Hannibala. Miał więc przez adopcję za dziadka Scypiona, nazywanego Afrykańskim, największego z Rzymian, jacy żyli przed nim. Pochodząc z takiego rodu, i spadkobierca innego wybitnego, okazał się godny chwały przodków. Od dzieciństwa czynił znaczne postępy w nauce Greków. W wieku 18 lat zagłębiał się w filozofii, mając za nauczyciela Polibiusza z Megalopolis, historyka. Żył długo z tym nauczycielem i demonstrując wszytkie rodzaje zalet, przewyższył w mądrości, w uczciwości i wielkości ducha, nie tylko swoich rówieśników, ale nawet wszystkich ludzi starszych od siebie. Mimo to, na początku, zanim jeszcze zajął się filozofią, uchodził za umysł ospały, niegodny dziedzica domu tak wybitnego. Kiedy osiągnął pełnoletność, zaczął wyrózniać się mądrością. Były to czasy kiedy obyczajność się rozluźniła. Młodzi oddawali się przyjemnościom i nieumiarkowaniu. Jedni spędzali swój czas z młodymi chłopcami, inni z kobietami publicznymi, jeszcze inni oddawali się róznego rodzaju imprezom, gdyż od czasu długiej wojny z Perseuszem, Rzymianie naśladowali rozwiązłe obyczaje Greków, i trwonili w zabawach wielka część zdobytych bogactw. Scypion wiódł życie odmienne. Zwalczając wszelkie pasje niczym dzikie bestie, zdobył wszędzie w ciągu pięciu lat, reputację człowieka ułożonego i mądrego. Poza tym, starał się wyróżnić wielkodusznością i szczodrością. Najlepszy pod tym względem wzorzec znalazł w w swoim ojcu, Emiliuszu Paulusie, w czasie, kiedy ów żył. Przypadek sprawił, że miał okazja okazać swa bezinteresewność, kiedy Emilia, żona wielkiego Scypiona, siostra Emiliusza Paulusa, zwycięzcy Perseusza, umierając zostawiła zostawiła fortunę, która odziedziczył nasz Scypion. To w tych okolicznościach, okazał po raz pierwszy, szlachetność swojego charakteru. Długo przed śmiercią jego ojca, jego matka, Papiria, żyła w separacji ze swoim mężem. Jej własny majątek nie pozwalał jej żyć zgodnie ze stanem. Tak więc, skoro matka jego ojca przez adopcję, która zawsze dzieliła życie i los wielkiego Scypiona, zostawiła bogate posiadłości, oprócz wspaniałego majątku ruchomego i licznej służby, Scypion ofiarował te dobra ruchome, warte kilkanaście talentów, swojej matce. Podczas uroczystości, pokazywała się publicznie, opływając luksusem i bogactwem, które podarował jej syn. Przez podobne zachowanie, najpierw wśród kobiet, a później wśród mężczyzn, zdobył opinię obywatela wielkodusznego i pobożnego. Ten piękny czyn był podziwiany w całym mieście, zwłaszcza wsród Rzymian, wśród których nikt nie czyni chętnie darów komukolwiek. Później, Scypion zapłacił duże sumy jako posagi córek Scypiona wWielkiego, od razu i w całości, choć Rzymianie mieli zwyczaj płacić posag w częściach, co trzy lata. Wkrótce po śmierci swojego ojca biologicznego, Emiliusza Paulusa, po którym odziedziczył dobra wspólnie z bratem, Fabiuszem, dokonał czyny pięknego i godnego pamięci. Widząc, że jego brat jest mniej bogaty niż on, oddał mu swoja część, szacowana na 60 talentów i zrównał się majątkiem ze swym bratem. Chociaż stał już bardzo sławny dzięki swej szlachetności, dokonał czynu jeszcze wspanialszego. Jego brat Fabiusz, chciał urządzić na grobie ojca, pojedynek gladiatorów, ale majątek nie wystarczał mu na taki wydatek. Scypion zapłacił własnymi dobrami połowę kosztów. Ze śmiercią matki, daleki od chęci odzyskania dóbr, które jej dał, przekazał je, jak również resztę jej majątku, swoim siostrom, którym, w świetle prawa, nic nie był zobowiązany. Tak oto Scypion zyskał reputację uczciwości i wielkoduszności, nie dzięki rozrzutności, ale dzięki swym darom czynionym stosownie do sytuacji. Jeśli chodzi o umiarkowanie, osiągnął je, nie tracąc pieniądze, lecz zakładając cugle na swe żądze. To dzięki swojemu życiu zgodnemu z pryncypiami, zawdzięczał końskie zdrowie i wszelkie inne daru losu. Jeśli chodzi o sprawność ciała, tak niezbędną dla wszystkich, ale zwłaszcza dla Rzymian, nabył ją dzięki ćwiczeniom. Los i tu sprzyjał mu szczególnie. W Macedonii, gdzie królowie są najbardziej zapaleni jeśli chodzi o polowanie, przewyższył wszystkich w tej zabawie.

KSIĘGA XXIX

Ptolemeusz V Epifanes (204 – 180), król Egiptu, w początkach swego panowania zasługiwał na pochwały. Szanował jak ojca Arystomenesa, swojego opiekuna, który rozważnie zarządzał królestwem i nic nie robił bez jego wiedzy. Później, pod wpływem dziwkarzy, zniechęcił się do Arystomenesa, który traktował go bezceremonialnie i w końcu zmusił go do wypicia cykuty. Coraz bardziej okrutny i tyrański, hańbiący godność królewską, stał się obiektem nienawiści Egipcjan i nieomal nie utracił władzy.

Swiątynia Delion znajduje się niedaleko Chalkis.

 Grecy przeklinali król Antiocha, że takim bezbożnym czynem wywołął wojnę przeciw Rzymianom. To wtedy  w Koryncie, Flamininus wziął bogów i ludzi na świadków, że to król jako pierwszy zaczął wojnę.

Antioch spędzał zimę w Demetrias. Ponad pięćdziesięcioletni, zamiast zając się przygotowaniami do wojny, zakochał się w młodej dziewczynie wielkiej urody i spędzał czas na świętowaniu małżeństwa i wydawaniu wspaniałych uczt. Działąjąc tak, nie tylko osłabił swoje ciało i umysł, ale także schłodził zapał swoich oddziałów. Źołnierze, którzy spędzili zimę wśród przyjemności i wygód, źle przyjęli, że ich czas się skończył. Nie mogli znosić ani braku wody, ani innych niedostatków. Niektórych dotknęły choroby, inni, którzy opuścili chwilowo szeregi podczas marszu, zostawali zapomniani.

Poinformowany, że miasta tessalskie opowiedziały się po stronie Rzymian, że spóźniają się oddziały mające dołączyć z Azji, że opieszali Etolowie ciągle znajdują pretekst, aby się droczyć, król Antioch zaczął się niepokoić. Zwracał się z gniewm do tych, którzy radzili mu zacząc tę wojnę bez odpowiednich przygotowań, tylko z nadzieją na sojusz z Etolami. Tym bardziej szanował Hannibala, który sprzeciwiał się tej wojnie i w nim pokładał całą swoją nadzieję. Odtąd Hannibal, co do lojalnośći którego Antioch miał dotąd wątpliwości, stał się jego najbliższym przyjacielem i Antioch nic nie czynił, nie zasięgając jego rady.

Pokonany Antioch zdecydował się opuścić Europę i bronić się w Azji. Rozkazał mieszkańcom Lizymachii opuścić całkowicie miasto i udać się zamieszkać miasta Azji. To rozwiązanie wydało się wszystkim bezsensowne. Wydawano Rzymianom bez walki dobrze położone miasto, które mogło przeszkodzić nieprzyjacielom przeprawić oddziały z Europy do Azji. Wskutek tego, Scypion zastał miasto opuszczone i wiele dzięki temu zyskał.

Etolowie wysłali do Rzymu poselstwo, żeby rozmawiać o pokoju. Senat odpowiedział, że muszą zdać się ma łąskę, lub zapłacić na miejscu Rzymianom tysiąc talentów srebra. Etolowie, dotknięci surową odpowiedzią, odrzucili polecenia Senatu i zmierzali ku zagładzie. Najwięksi zwolennicy króla drżeli nie widząc żadnego wyjścia z tego tragicznego położenia.

Na wojnie, jak mówi przysłowie, pieniądz jest najlepszym towarzyszem wojska. Temu który posiada pieniądze, nigdy nie brakuje wojowników. Kartagińczycy doprowadzili Rzymian do największego wysiłku, nie dzięki wojskom obywatelskim, ale masom najemników. Bardzo użytecznych, dla tych którzy się nimi posługują i bardzo uciążliwych dla nieprzyjaciól. Mając trochę pieniędzy można zebrać wystarczająco najemników, narażających się dla tych, którzy płacą . Jeślisię przegra, można jeszcze znaleźć innych, aby przeciwstawić się wrogowi. Gdy natomiast jest się pobitym mając wojsko obywatelskie, traci się wszystko. Z oddziałami obcych, odwrotnie, jest się spokojnym, dopóki się ma pieniądze. Rzymianie nie byli bogaci i nie mieli zwyczaju korzystać z wojsk najemnych.

Zołnierze naśladują zwykle swojego wodza.
Antioch szybko odpokutował swoje szleństwo- dzięki wielkiemu niepowodzeniu docenił jak ważne jest być rozsądnym w okresie powodzenia.

Dowiedziawszy się, że rzymianie przeszli do Azji, Antioch wysłał do konsula Heraklidesa z Bizancjum, żeby rozmawiać o pokoju. Zaoferował, że zapłaci połowę kosztów wojny i odstąpi miasta Lampsakos, Smyrnę i Aleksandrię, które wydawały się być przyczyną wojny. Te miasta, najważniejsze z miast greckich w Azji, wysłały poselstwo do Senatu w celu uzyskania wolności.

Antioch obiecał Publiuszowi Scypionowi, princepsowi senatu, oddać mu bez okupu syna, którego wziął do niewoli podczas pobytu na Eubei. Zaoferował mu nawet dużą sumę pieniędzy, w pzrypadku, gdyby ten zdołał uzyskać dla niego zawarcie pokoju. Scypion odpowiedział, że dziękuje królowi za dostarczenie syna i że nie potrzebuje pieniędzy. Odnośnie tego, o co tamten zabiegał poradził mu nigdy nie mierzyć się z Rzymianami, skoro poznał ich wartość. Antioch uznał warunki, które ów chciał mu narzucić za zbyt surowe i odrzucił uchwały senatu.

Zeby zabezpieczyć się przed kaprysami losu, Antioch uznał za korzystne zwrócić Scypionowi jego syna. Odesłał go więć z mnóstwem podarunków.

Przed klęską Antiocha, wysłannicy etolscy, wprowadzeni do Senatu nie mówili nic o swoich błędach, ale rozwodzili się o usługach jakie oddali Rzymianom. Na to podniósł się jeden z senatorów i zapytał wysłanników czy Etolowie chcą się zdać na wolę Rzymian. Posłowie zachowali milczenie i Senat podejrzewał Etolów, że nie przestali być po stronie Antiocha i odesłał ich do Grecji bez ustosunkowania się do ich misji.

Antioch, nie myśląc już o kontunuowaniu wojny, wysłał posłów do konsula błagać o wybaczenie mu błędówi przyznanie mu pokoju o znośnych warunkach. Konsul wierny tradycyjnej szlachetności Rzymu i za namową swojego brata Publiusza przyznał pokój na następujących warunkach: król odstąpi rzymianom Europę i kraje położone ponad górami Taurus z miastami i ludami, które tam się znajdują; wyda swoje słonie i długie okręty, zapłaci koszta wojny ocenione na 15 tys. Talentów eubejskich; wyda Rzymianom Kartagińczyka Hannibala, Etola Thaosa i kilku inny a także 20 zakładników wybranych przez Rzymian. Pragnąc szczerze pokoju, Antioch zaakceptował te warunki i uniknął niebezpieczeństw wojny.

Po klęsce Antiocha, wszystkie miasta i wszyscy władcy Azji wysłali posłów do Rzymu; jedni żeby zabiegać o wolność, inni żęby prosić o wynagrodzenie usług, które oddali Rzymowi w wojnie przeciw Antiochowi. Senat dał im wszystkim nadzieje pozytwnych rozstrzygnięć i polecił wysłać do Azji dziesięciu komisarzy,,którzy we wszystkich kwestiach mieli się porozumieć z wodzami. Po udaniu się do nich i po porozumieniu się z Scypionem i Emiliuszem, komisarze oznajmili, że kraje położone ponad górami Taurus i słonie bedą należały do Eumenesa, a Karia i Lycja będą przyznane Rodyjczykom, Miasta pod władzą Eumenesa, bedą płaciły mu trybut, a miasta podporządkowane Antiochowi będą zwolnione od wszelkich podatków.

Prokonsul Gnejusz Manliusz odpowiedział wysłannikom Gallów, żeby rozmawiać o pokoju, że nie zawrze pokoju jeśli królowie nie przybędą do niego osobiście.

Ten sam prokonsul przybył do Lyakonii i otrzymał od Antiocha zboże, które powinno być dostarczone, a także tysiąć talentów, który zgodnie z traktatem powinien być płacony każdego roku.

Marek Fulwiusz wódz rzymski poniósł zasłużoną karę, ponieważ źle zachował się wobec sprzymierzeńców z Ligurii. Przybył jako przyjaciel do Cenomanów i zabrał im bezpodstawnie broń. Poinformowany o tym czynie konsul, oddał Cenomanom ich broń, a Marka skazał na grzywnę.

Antiochowi brakowało pieniędzy. Wiedział, że świątynia Bela w Elymaidzie była bogata z złotych i srebrnych darów. Postanowił ją złupić. Przybył do Elymaidy, oskarżył mieszkańców o wzniesienie broni przeciw niemi, złupił świątynie i zagarnął dużo pieniędzy. Ale wkrótce dostał od bogów zasłużoną karę.

Tessalowie, skoro dzięki interwencji rzymian niespodziewanie odzyskali niezależność, znieważali swoich dawnych panów. Filip powiedział im tonem wymówki, że powinni wiedzieć, że ciągle świeci słońce. To słowo rzucone przypadkowo, wywołalo w tych, które je usłyszeli, podejrzenie, że Fillip przygotowuje się do wydania wojny Rzymianom. Poirytowani, zdecydowali, że bedzię posiadał żadnego miasta poza Macedonią.

Podczas gdy Związek Achajski zebrał się na Peloponezie, Rzymianie przysłali tam posłów, oświadczając, że Senat jest niezadowolony z zniszczenia murów Lacedemonu. Te mury zostały zniszczonew czasach kiedy Związek Achajski opanował Spartę i wciągnął Lacedemończyków do swojej organizacji. Po wysłannikach rzymskich wprowadzono tych od Eumenesa’. Ci przywieźli 20 talentów, którymi król pragnął wspomóc utrzymanie Związku Achajskiego. Achajowie odrzucili te pieniądze. Następnie, przybyli posłowie Seleukosa IV Filopatora (187 – 175) , żeby odnowić stary sojusz z królem Antiochem. Achajowie odnowili ten sojusz i przyjęli zaoferowane dary.

Filopojmen , wódz Achajów, wyróżniał sie mądrością, umiejętnościami wodzowskimi i wieloma innymi zaletami. Całe jego życie jako polityka było bez zarzutu. wW ciągu 40 lat wielokrotnie był wynoszony do dowództwa armii i stanowiska szefa władz. Przyczynił się bardziej nż ktokolwiek do rozrostu Związku Achajskiego. Był uprzejmy wobec obywateli. Ze względy na swą cnotę zdobył szacunek Rzymian. Mimo to koniec miał nieszczęsny. Po śmierci opatrzność bogów wydawała się wynagrodzić zło, jakie doznał za życia. Oprócz zaszczytów, jakie przyznał mu Związek Achajski, jego ojczyzna wzniosła mu posą i uczwaliła składaniu mu co roku ofiary z byka. W jej trakcie młodzi mieli śpiewać hymny ku czci Filopojmena.

Z powodu wielkości swoich dokonań, Scypion wydawał się odgrywać ważniejszą rolę, niżby mogła na to pozwalać ranga ojczyzny. Oskarżany z tego powodu przez domagających się nawet kary śmierci, zabrał głos i powiedział tylko Nie wypada Rzymianom skazywać tego, który umożliwił swoim oskarżycielom swobodnie się wypowiadać. Słowa te wywołały taki efekt, że lud opuścił natychmiast zgromadzenie. Opuszczony przez wszystkich oskarżyciel, wrócił do domu okryty wstydem. Kiedy indziej, senat potrzebował pieniędzy, a kwestor odmawiał otwarcia skarbca. Scypion od razu wziął klucze, z zamiarem otwarcia osobiście, dodając, że to dzięki niemu kwestorzy mają skarbiec do zamykania. Innym razem, ktoś poprosił go w Senacie o zdanie rachunków z wydatków na utrzymanie wojsk. Scypion oświadczył, że prowadził dokładny rejestr, ale go nie przedstawi, gdyż nie ma obowiążku zdawania rachunków komukolwiek. Kiedy oskarżyciel nalegał, wysłał do swojego brata, kazał przynieść zwoje rachunków, podarł je i kazał oskarżycielowi przystąpić do głosowania. Następnie zapytał senatorów, dlaczego proszą o z rachunki z wydatków na 3 tysiące talentów, a nie proszą o te z 10 500 talentów otrzymanych od Antiocha. Dlaczego nie robią dochodzenia: jak Rzymianie, niemal w ciągu chwili, stali się panami Hiszpanii, Libii i Azji. Na te wyzywające słowa, nie odważył się odpowiedzieć ani oskarżyciel, ani żaden z członków zgromadzenia.

Gdy wysłannicy królów z Azji przybyli do Rzymu, ci od Attalosa zostali przyjęci z wielkimi honorami. Przyjęto ich gościnnie, z pompą wychodząc naprzeciw i oferowano im kwatery i inne tradycyjne prezenty. Ci królowie kochali bardzo Rzymian i we wszystkim byli posłuszni senatowi. Gościnnie przyjmowali Rzymian, którzy podrózowali w ich krainach. To dlatego zostali tak dobrze przyjęci w Rzymie. Senat udzielił posłuchania wszystkim wysłannikom i okazał się szczególnie życzliwy tym Eumenesa, którzy otrzymali odpowiedź, że senat wyśle posłów i wykorzysta wszelkie środki, żeby zakończyć wojnę z Farnakesem.

Leokryt, wódz Farnakesa, zaciskając oblężenie Tios w Bitynii, zmusił najemników stamtąd do poddania się. Ze swej strony zobowiązał się pozwolic im odejść. Następnie zgodnie z umową najemnicy pod eskortą wyszli poza miasto, Leokryt otrzymał od Farnakesa rozkaz wycięcia ich wszystkich. Posłuszny rozkazowi, Leokryt, rzucił się na najemników którzy wyszli z Tios i zabił wszystkich w drodze strzałami.

Seleukos na czele potężnej armii, przygotowywał się, żeby przekroczyć Taurus, i przyjść z pomocą Farnakesowi, ale przypomniawszy sobie układy, jakie jego ojciec zawarł z Rzymianami, porzucił plany.

Ci, którzy porwali się na podobny czyn, jak i zabójcy Demetriusza, nie uniknęli kary jakiegoś Boga zemsty. Nawet ci, którzy rzucili w Rzymie fałszywe oskarżenia, doznali nieco później niełaski króla i ponieśli śmierć. Jeśli chodzi o Filipa, nie przeżył dwóch lat, męczony przez ponure myśli i świadomość, że dał się wplątać w śmierć swojego szlachetnego syna. Umarł zjedzony przez wyrzuty i żale. Perseusz, główny sprawca tego zamachu, został zwyciężony przez Rzymian i schronił się na wyspie Samotrace. Bogowie rozgniewani bezbożnym zabójstwem jego brata, pozostali głusi na jego prośby.

Propretor Tyberiusz Grakchus prowadził energicznie wojnę. Mimo, że jeszcze młody. Przewyższył wszystkich współczesnych odwagą i rozwagą. Podziwiany z powodu nadziei jakie dawał na przyszłość, zdecydowanie przewyższył w sławie swoich wspólczesnych.

Konsul Emiliusz, który został panem Macedończyków, wyróżnił się swoim szlachetnym pochodzeniem, swoją urodą i inteligencją. Ojczyzna uczciła go przyznając wszystkie największe urzędy. Podczas życia, obsypywany pochwałami, po śmierci jego imię stało się symbolem oddania sprawom republiki.

Miasto Kemelety, zamieszkane przez łotrów i zbiegów wydało wojnę Rzymianom. Wysłało posłów do Fulwiusza żeby domagać się zwrotu włóczni, krótkiego miecza i konia tych, którzy padli w bitwie, dodając, że w przypadku odmowy, rozpocznie wojnę. Fulwiuszidąc do wysłanników odpowiedział Nie trudźcie się, udam sie do waszego miasta i będę razem z wami. Dorzucił czyn do słowa i natychmiast udał się przeciw Barbarzyńcom, w ślad za posłami.

Przyjaciel zapytał króla Ptolemeusza V dlaczego nie myśli o Celesyrii, do której ma prawa.
- Przeciwnie , myślę dużo.
- I skąd weźmiesz środki na wojnę.
- Patrz, to tam są moje wędrowne skarbce
– pokazał przyjaciół.

Perseusz, chociaż miał te same uczucia względem Rzymian co jego ojciec, starał się je ukrywać. Wysłał posłów do Rzymu, żeby odnowić przyjaźń jaką mieli z jego ojcem.Senat, choć znał stan rzeczy, odnowił traktat, podstępem odpowiadając na podstęp.

Imperia rosną nie tyle dzięki strachowi jaki wzbudzają bronią, ile dzięki umiarkowaniu względem zwyciężonych. Tak Senat, mając w swej władzy Thoasa, który został mu wydany, miał wielkoduszność uniewinnić go od oskarżeń wniesionych przeciw niemu.

Antioch IV Epifanes, dopiero co wstąpiwszy na tron, wiodł życie dziwacznie i całkiem inaczej niż inni królowie. Po pierwsze opuszcza potajemnie pałac bez wiedzy służby, przechadzał się po mieście w towarzystwie pierwszego napotkanego. Następnie, lubił wmieszać się miedzy plebs i pić współnie z podróżnikami niskiego stanu z innych krajów. W końcu,jeśli dowiedział się, że jacyś młodzi przygotowywują spotkanie, zęby się zabawić, udawał się tam ze swoim flecistą i muzykami. Biesiadnicy, zaskoczeni niezwykłością sytuacji, badź to uciekali, bądź zawstydzeni, milczeli. Zdejmował też czasami swój płaszcz królewski, zakładał togę w sposób jaki widywał w Rzymie u ubiegających się o urząd, pozdrawiał napotkane osoby, obejmował je i zabiegał o głosy każdego, żeby zostać czy to edylem, czy trybunem. Kiedy uzyskał urząd, zasiadał zgodnie z rzymskim zwyczajem na krześle z kości słoniowej i dawał posłuchania procesującym się żeby rozstrzygać sprawy majątkowe. Używał przy tym tyle gorliwości i zapału , że najrozsądniejsi nie wiedzieli co mi powiedzieć. Jedni oskarżali go o naiwność, inni o głopotę, jeszcze inni o szaleństwo.

Długi zostały zniesione u Etolów. Ten przykład był naśladowany w Tessalii. W każdym mieście powstawały stronnictwa i zamieszki. Senat podejrzewał, że Perseusz jest źródłem zamieszek i oświadczył jego posłom, że wybaczy Perseuszowi wszystkie zbrodnie, jeśli odda kraje należące do Traka Abrupolisa.

Harpalos, wysłannik Perseusza, zachował milczenie, Senat przyznał Eumenesowi honorowe krzesło z kości słoniowej i po obsypaniu go innymi dowodami uznania, odesłal go do Azji.

Wskutek spisku uknutego przeciw Eumenesowi, rozeszła się w Pergamonie pogłoska o jego śmierci i Attalos stawał się coraz bliższy królowej Stratoniki . Eumenes wróciwszy szybko, udawał, że nic nie wie, objął brata i okazywał mu taką samą życzliwość jak wcześniej.

Satysfakcja

Brak komentarzy

Ponieważ jazda na rowerze nic nie daje, w ramach kuracji odchudającej, codziennie wieczorem włóczymy się z Julią po Paryżu. 5 km, ona hulajnogą, ja pieszo. W pewnym mówię: kurczę. Julka z oburzeniem mówi, że tak nie wolno, po czym gestem sprawia, że się nachylam i szepcze mi do ucha z uśmieszkiem pełnym podłego zadowolenia: Dobrze, że nie powiedziałeś „kur…”.

Zbrodnia w raju

Brak komentarzy


Un crime au paradis
oglądałem już kilka lat temu. Jacques Villeret, ufok z Kapuśniaczka, nie jest moim ulubionym aktorem, ale tu jest genialny. Nie zasługuje na Oskara. Zasługuje na więcej. Jedna z najlepszych komedii w dziejach. Odpuściłem dla niej pojedynek dwóch ulubionych trenerów, którzy po Monaco – Chelsea znów stanęli naprzeciw w Lidze Mistrzów. Historia dwóch małżonków, którzy postanowili, że śmierć ich rozłączy. Każde z osobna postanowiło. Genialne w każdym szczególe. Właśnie przeczytałem, że to remake La poison z 1950. 

Przeciwności

Brak komentarzy

Przedwczoraj oglądałem Arsenal – Newcastle. Czegoś takiego nie widziałem. Takiej zasuwania w końcówce, stworzenia tylu sytuacji, wiary, że się strzeli tą bramkę. Aż pół wczorajszego poranka spędziłem na czytaniu i oglądaniu wszystkiego, co było w necie o meczu Legia – Widzew wiosną 1997. Wtedy należałem do tych, co wyłączyli telewizor. Chciaż jeśli chodzi o piłkę, to naprawdę się zdziwiłem tylko raz, jak usłyszałem w dzienniku, że Wisła wyeliminowała Saragossę.
Wczoraj przeciwieństwo. Oglądałem końcówkę Inter-OM. Miałem wrażenie, że OM liczy tylko na karne. I Brandao. Fakt, że takiego przyjęcia piłki nie widziałemani w życiu, ani telewizji. Najlepsze w dziejach futbolu. Ale przecież Plutarch pisał, że niesprawiedliwe jest, żeby trafiał kto nie strzela, zwyciężał, kto nie walczy.

Słoń

Brak komentarzy

Odrabiamy lekcje w parku. Pada słowo elefant.
- A wiesz dlaczego, on się nazywa un elefant
- No dlaczego?
- Parce qu’il a des fonts’
- Ale ja nie wiem co to są fonts.
- No takie – i tu gest jakby głaskała obydwa kły słonia- no jak banan.
Sprawdzam we wszystkich słownikach i znalazłem tylko, że jednym ze znaczeniem une defense (zasadniczo obrona) jest kieł.


Na BFM-ie mówią o wojnie handlowej Chin z Indiami. Podobno, te kraje sie nienawiszą, że aż brak słów. I Hindusi włąsnie wprowadzili zakaz eksportu jedwabiu. Bo są największym eksporterem, a Chiny importerem. Oficjalnie chodzi, żeby zapobiec braku jedwabiu na rynku krajowym w przyszłości. Cyfry mówią, że to bzdura i chodzi tylko na napompowanie cen.


  • RSS