opdar blog

Notre Dame de Paris, plein soleil, harmonie bleue

Wpisy z okresu: 11.2011

Wykol mi oko

Brak komentarzy

W necie rodacy wyśmiewają siebie jako najwiekszych na świecie zazdrośników. Francuzi jeszcze gorsi. Od dwóch dni są szczęśliwi, że spread -różnica na obligacjach niemieckich i francuskich się zmniejsza. i wcale przy tym się nie martwią, że i te, i te rosną, co jest tragiczną wiadomością. I to nie jakaś ciemnota spod budki z piwem, ale czołowi dziennikarze.

Franc-parleur

Brak komentarzy

czyli ten, który wali prawdę prosto z mostu, nie zważając na nic. Takim na BFM-ie jest Olivier Delamarche z funduszu Platinium Gestion. Nie zostawia suchej nitki na politykach i bankierach. Mówi rzeczy, których nie słyszę nigdzie indziej. Jest przekonywujący.
Od dwóch lat mówi, że Grecja jest bankrutem, musi wyjśc ze strefy euro i zdewaluować walutę, a próby jej pomagania to marnotrawienie pieniędzy. Kiedy Słowacja odrzuciła pomoc Grecji przyznawał jej racji, czytając statut BCE, którego nikt chyba nie czytał. Gdzie sygnatariusze muszą w ciągu tygodnia płacić co bank zażąda i nie mają prawa zaskarżać decyzji banku. Rechotał z dzwigni. Dajcie bankierom dzwignię, zawsze się kończy jednakowo.
Rechotał kiedy banki amerykańskie ogłaszały miesiąc temu świetne wyniki. Z takimi metodami księgowymi, Dexia (bankrut dwa tygodnie wcześniej) ogłosiłaby wyniki stulecia. Jak mu zacytowano szefa banku francuskiego zapewniającego o stabilności
- To szczyt bezczelności. Mam nadzieje, że skończy jak zasługuje.
- tzn?
- Jego bank zostanie znacjonalizowany, a jego wywalą.
Cały czas mówi, że wszystkie państwa zadłużone będą musiały ogłosic bankructwa. Nie ma wyjścia. A wtedy też banki.
Japonia jest skończona. Społeczeństwo się starzeje, wkrótce skończy się możliwośc zadłużania 1% u siebie, jak zaczną szukać pieniędzy na zewnątrz i płacic 5%…
Szkoda, że jego wypowiedzi zamieniają sie w pyskówki z dziennikarzami, próbującymi śmiać się z niego. Od tygodnia dopiero zaczęli go pytać o wyjście z sytuacji.
Nie ma. Jest za późno, czekają nas cięzkie lata, a nawet dziesiąlecia.
- Rozpad strefy euro?
Potwierdził z wahaniem
Dzisiaj naciskany bardziej, jak będą wyglądały te ciężkie czasy, mówił o rozruchach jak w Grecji, nawet wojnie. Bo on czyta. A tak było zawsze przy takich kryzysach.

Giełdowiec

Brak komentarzy

Ból karku powodował kłopoty z koncentracją, w związku z czym moje analizy giełdowe nie były zbyt dogłębne. Ostatnio poczułem się lepiej, więc week-end poświęciłem na wymyślanie strategii na następne dwa tygodnie. Analiza była prawie bezbłedna. Prawie. Mały bład. To co przewidywałem na tydzień wydarzyło się w ciągu dnia. Z początku było genialnie – chwilę po 9-tej 1200 zarobku, ale po 21-ej 1000 w plecy. Nawet nie mam żalu do siebie. Cały dzień waliły katastroficzne wiadomości a to rosło i rosło. Przed zamknięciem futures pczekam aż trochę spadnie, żeby zamknąc ze stratami jedną pozycję, a Julia chcę się bawić. Lężę na łóżku i mówię, że muszę spoglądać na komputer, bo jak to czerwone spadnie do dołu to muszę co zrobić i wtedy wygrywam. No to ona będzie patrzeć. I patrzy. I przeżywa.  O! Już! O! Nie! Tatuś czemu to się robi tak i pokazuje ręką. Ryczałem ze śmiechu przez minutę. W końcu czerone się zrobiło zielone. Powiedziałem Przegraliśmy i zaczęliśmy sie bawić.
Później opowiadam Edycie, a małe mądre przychodzi i mówi Ja to myślę, że ktoś ma taką sama prace jak ty i robił lepiej i dlatego przegraliśmy. 
Edytą zatkało, jaką mamy domyślną córkę, ja z początku pomyślałem że to zbieg okoliczności. Zacinanie się youtuba tłumaczyłem, że mnóstwo osób teraz ogląda bajkę i Julia przełożyła to. Ale teraz myślę, że Edyta miała rację. Tylko jak Julia mogła pomyśleć, że ktoś robi lepiej niż ja.

Plotkara

Brak komentarzy

Jedna z największych gwiazd kaberetu mieszka obok, prowadza dziecko do tego samego przedszkola, do którego prowadzaliśmy Julię i do tego samego skwerku. W sobotę była ona jedną z bohaterek „Dzieci telewizji”, po czym zaprezentowano jej ostatni spektal, odnoszący od półtora roku olbrzymie sukcesy (siódma sprzedaż DVD), poświęcony macierzyństwu. Z początku było fajnie, jak mówiła o mnie – coraz więcej ojców zajmujących się dziećmi oraz o Julii – dlaczego dzieci muszą wchodzić na zjeżdzalnie, po zjeżdzalnii. Trochę nieprzyjemnie mi się zrobiło jak zaczęła się nabijać z matek, a a potem ze swojej opiekunki gotyckiej. Ta zresztą musiałą obejrzeć spektakl, bo od roku jest inna. Z najładniejszą po Edytowej dorosłej buzi w parku.
Ogólnie byłem zdegustowany. takie sprzedawanie swojej prywatności. Big Brather. Więc skoro tak to ja też trochę sprzedam jej prywatności. Jak w parku jest w sobotę to cały czas wisi na telefonie. I ma 7 reklamówek z zakupami ciuchów. Bo tak spędza czas z dzieckiem. We wtorek jak przyszła do parku to sie pytała opiekunki jak było wczoraj. Co za matka nie wiadomo ile czasu nie widzi dziecka. A w czwartek jej 4-letnias córka darła się na opiekunkę niczym Iwan Grożny. Wyprostowana ja chcę. Co za matka! Nie umie wychować dziecka. A poza tym jest  bardzo niska, przysadzista i wygląda na 10 lat więcej. A głos ma taki zdarty, że nie wiem co bierze przed pokazaniem się w telewizji.

Surwiwal

2 komentarzy

Jadę sobie w piątek do Leader Price’a na rowerze i akurat tego dnia postanowiłem ominąć Bastylię. I akurat tego dnia był jarmak. I przejazd przez bulward Lenoira był zastawiony przez cięzarówki. Więc po chwili wahania jadę przez chodnik. I natychmiast słyszę głos
- Monsieur!!! Nogi na ziemiii!
I od razu staje mi przed oczyma blog jednej z polskich paryżanek, która w identycznych okolicznościach zapłaciła 90 euro.
Próbuje się jak debil tłumaczyć, ale policjant nie pozwala mi powiedzieć słowa. Nie macie żadnego wytłumaczenia. Gada i gada. Ja, zamiast, skoro on nie mówi nic o mandacie, przeprosić i zmiatać, jak uczeń podnoszę palec i pytam czy mogę coś powiedzieć.
- Możecie
- Bo ciężarówki…  
- Monsieur. Nie macie żadnego usprawiedliwienia,
I chyba ten głos pełen ojcowskiej pobłażliwości powoduje, że przytakuje, zmykam i słyszę Miłego dnia. A ja jeszcze mam dziecięce poszucie krzywdy. Bo te cieżarówki…. Dopiero pózniej rozumiem, że jedno słowo wiecej kosztowałoby 90 euro. 
Ech, życie w tym bezstresowym Paryżu zabija instynkt przetrwania, umiejętność dostrzegania niebezpieczeństw.

Szczęśliwy, szybko zapłaciłem dwa mandaty, trochę niesprawiedliwe. Jeden, za brak za szybą karteczki ubezpieczenia. malutkiej – jak  im się chciało patrzeć. Ubezpieczenie leżało na siedzeniu, ale nie chciałem wyszarpywać, tylko ładnie wyciąć nożyczkami. Jak zobaczyłem, też miałem poczucie krzywdy. Bo chciałem tak dobrze. 35 euro.
Inny 17 euro. No spóżniłem się  40 minut z zapłatą za parkowanie. Ale jak można dać mandat samochodowi tak zaparkowanemu przez dwa tygodnie, którego właściciel każdego dnia prosi, żeby coś zrobili… A tym debilom – za i przed – nie dali mandatów. Czy to sprawiedliwe????????????  
 
Jak się przeprowadziłem do Marais w środy zaprowadzałem Julkę do szkoły i potem jechałem do pracy do Sceaux samochodem. Za pierwszym razem, miałem samochód przecznicę od domu, Nie chciałem tracić czasu na wracanie się i podjechałem samochodem pod szkołę. W 17-tej dzielnicy o tej porze nie było żadnego problemu ze znalezioniem miejsca do parkowania, bo wszyscy wyjeżdzali do pracy. Ale w trzeciej??? Jeszcze wino ze łbów nie wywietrzało po wernisażach. Więc krąże przez 15 minut,  w końcu ma czerwonym świetle wjeżdzam na skrzyżowanie, parkuję na pasach, spoglądam w lusterko, widzę radiowóz, przywalam w samochód zaparkowany za mną. Kiedy radiowóz staje obok wyjaśniam, że muszę córkę zaprowadzić do szkoły a przez 15 minut nie znalazłem miejsca do parkowania. Policjantka pyta czy zaraz wrócę. Oczywiście. Odjeżdza.
A ja chcę wrócić do Polski. Do Polski gdzie w Turku mi dali 100 zł. Za troszkę nieuwagi. Bo źle wcisnąłem i jechałem na postojowych. I jeszcze mnie jeden pocieszał, że to nie dużo. A jak się spytałem ile on ma dniówki, to się obraził.
Chce wrócić.

Kochana

Brak komentarzy

Od ponad roku nie pracuję, próbuję zarabiać na giełdzie. Kiedy jestem zadowolony z siebie, wkrótce potem następuje katastrofa, więc w temacie giełda jest straszną marudą i narzekaczem. Np. jeśli zarobiłem 500 euro, ale gdybym zamknął pozycję 10 minut później, zarobiłbym sto więcej, to płaczę pół dnia,że straciłęm 100 euro. I podczas takiego seansu automotywacji słyszę kochany głosik: To nic, odrobisz. Innym razem kiedy próbuje bobić rekord mówić jak najwięcej razy słowo debil w ciągu 30 sekund, małe kochane pyta, kto jest debi, mówię, że ja bo zrobiłem głupotkę na komputerze -No to ci pomogę.
 

Socjalistka

Brak komentarzy

Kiedy chodziłem z Julią do kościoła polskiego na mszę dla dzieci, wysyłałem ją pod ołtarz, a sam zostawałem w tyle. I kiedy dzieci podchodziły po kolei na ochotnika, żeby powiedzieć za co sie modlimy, stresowałem sie, żeby nie poszła i wyskoczyła z czymś. Od wyborów chodzi Edyta i jak się dowiedziałem przeżywała to samo. Dowiedziałem się gdy opowiadała jak to Julia wstało, poszła i powiedziała: Za biednych. Genialne dziecko. Wymyśliła to sama, bo nigdy nie słyszałem, ani Edyta, żeby jakieś inne dziecko to powiedziało. Mimo próśb, nie powiedziała Edycie, co chce chce powiedzieć. Współczuje Edycie tych 20 sekund niepewności.

Seks

Brak komentarzy

Wpadli znajomi. Wspominam czasy, kiedy pracowałem z osobami z osobami starszymi. Pewna arystokratka prosiła, żebym wpadł po południu coś jej pomóc. Wiedziałem, że jak wszystkie starsze Francuzki miedzy 13:50 a 14:35 ogląda telenowelę, wiec powiedziałem, że wpadnę apres Feux d’amour; miała trudności ze zrozumieniem, zrozumiała dopiero jak powiedziałem, że przyjdę o 14:30. Potem się przyznała, że usłyszała, że przyjdę apres faire l’amour.
Jedna znajoma nie zrozumiała dzisiaj gry słów, wiec Julka zademonstrowała co to znaczy, zamykając oczy, odchylając głowę do tyłu i cmokając ustami w ciup.
Ufff, a przedwczoraj wykręcałem się od wyjaśnienia co to jest seks. A zapomniałem, że przecież w Polsce już jej koleżanka proponowała zabawę w seks.

Maniak

Brak komentarzy


Już ponad rok temu, zazwyczaj na pytanie Co ci się dzisiaj śniło? Julia odpowiadała krótko Piersi. Zażartowałem, że jest maniakiem i wyjaśniłem, że maniak to ktoś myśli tylko o czymś jednym. Kilka dni później usłyszałem, że też jestem maniakiem – komputerowym. Wśród filmików mamy dwu letnią Julię ubraną w stanik Edyty, zderzającą się z piersiami Edyty i wykrzykującą z radości. Jakiś czas Julia troszkę ukrywała się z obsesją, aż kiedyś spytała podstępnie czy lubię piersi mamy (czyli Edyty)?
- Tak
- Dlaczego?
- Bo są ładne.
Nie skomentowała, ale odtąd nie ukrywała się, cenzurując każdy dekolt w telewizji. Kiedy dzisiaj puściłem na youtubie Majewską i Być kobietą, zażądała innej wersji. Sądziłem, że chodzi o tą, w której Majewska pojawia się w różnych kreacjach, ale nie – chdziło o tą z roznegliżowanymi panienkami. Kiedy leciała, poinformowała, że lubi duże piersi.
- A ty? 
- Ja lubie średnie,
- Aaa, takie jak mamy.
Fakt, dla prawdziwego idealisty szczytem prymitywizmu jest lecenie na wielkie piersi. A wiadomo, że nie ma nic gorszego od prymitywizmu. Kim więc jest Julia, skoro przy zmieniających się fotkach, krzyczała dokładnie jak Darek
- O!!!!! Jakie wielkie!!!!! Matko!!!
Kiedy zobaczyła parkę, spytała, czy ten pan to maniak.
- Nie, zakochany.
Musiałęm sie też nagimnastykować, przy wyjaśnianiu co to zdradzać. Wytłumaczyłem, na przykładzie – zdradzać przyjaciela.:)
W końcu zauważyła. Mama jest kobietą ale komem nie kłamie.

Borgiowie

Brak komentarzy

Oglądałem parę odcinków na Canale+ o wyprawie włoskiej Karola VIII. Aleksandra VI wg Wikipedii gra Jeremy Irons. Patrzę w tą twarz, sylwetkę i nie mogę się dopatrzyć żadnego podobieństwa. Z Jeremy Ironsem. 


  • RSS