opdar blog

Notre Dame de Paris, plein soleil, harmonie bleue

Wpisy z okresu: 11.2010

Pierwszy śnieg

Brak komentarzy

Padał w piatek. Wywołało to lekka panikę, bo urodziny Julii są, kiedy jest śnieg. Na szczęscie do 16:20 stopniał. Dzisiaj rano jest biało kiedy zaczynało padać około 1-ej uczyłem się robić zdjęcia iluminacjom. Albo jestem tępy, albo postęp techniczny jest mniejszy niz myślałem. 7 lat temu kupiłem aparat fotogtaficzny Fuji za 550 euro i rok temu kupując identyczny za 135 myślałem, że jakośc bedzie ta sama. Fakt, że zdjęcia nie oddają dobrze rzeczywistości.
Ulica Montgoreiul znana z obrazu Moneta

Plac Vendome

Printemps
 

La Galerie LaFayette
 

 Ulica Vieille Temple

Rumunia

Brak komentarzy

Skoro krążę nocą po Paryżu, postanowiłem brac z soba aparat. Na pierwszy ogień miały iść iluminację świąteczne. Wyjechałem z piątku na sobote około północy na jedna z ważniejszych arterii, Etienne Marcel, i pyk… chyba alarm przeciwlotniczy
 

Fotograf

Brak komentarzy


Jako intelektualista na wsi dzieciństwo miałem ciężkie, psychicznie. Niczego nie wolno było mi dotknąć, bo popsuję. Pomny tych doświadczeń pozwalam Julii na wszystko, prawie wszystko. Nożyczkami, nożami bawi się tylko przy mnie. Ale komputerem bawiła się jak tylko umiała się do niego dostać. W wieku 4 miesięcy potrafiła napisac @ na francuskiej klawiaturze. Aparat fotograficzny? Wystarczyło, że spytała Mogę? Odpowiedzi nie usłyszała, a juz go miała w rekach. Juz póltora roku temu porobiła mi ciekawe zdjęcia, ale to co teraz znalazłem udowodniło, że Julia jest godna pokładanego zaufania. To rozplanowanie przestrzeni, symetria, uchwycenie piłeczki…
 
I co? intelektualisto z miasta? Ale jestem złośliwy.

Metamorfozy

Brak komentarzy

Siedzimy przy stole, ja bawię sie komputerem, Julia papierem, pisakami, nożyczkami i taśmą klejącą. Co chwila jej pomagam, wycinam co trudniejsze rzeczy itp, w końcu próbuję zasygnalizowac niewłaściwość takiego postępowania:
 - Cały czas każesz mi coś robić, ja to jestem Kopciuszek, a ty macocha
 -Nie, to ja jestem Kopciuszek
 - A kto za chwilę będzie przygotowywał obiad
 - Ba, tous le deux
Musiałem odpuścić, bo faktycznie jak przygotowuję obiad, kochane mi pomaga bardziej niz może, wrzuca ziemniaki do garnka, ocina końcówki fasolki, a już w ubijaniu schabowych jest mistrzynią świata w swojej kategorii wiekowej. Zmilczałem więc i tylko przy kolejnych poleceniach Już się robi macocho! Dobrze macocho? Julia w końcu wyjaśniła Ja jestem Kopciuszk bo mam włosy jasne, ty ciemniejsze więc jesteś Superman. Więc mile połechtany Superman poszedł robić obiad. Kiedy mył gary, przemknęla obok blond piękność:
- Kopciuszku, chodź umyj talerze
 - Nie jestem Kopciuszek, jestem Belle au bois dormant.
Brakło mi refleksu, nie pomyślałem wtedy, że przecież Śpiąca Królewna myła gary siedmiu krasnoludkom. No, a teraz to działka Supermana.

Kapuś

Brak komentarzy

W 2008 na Facebooku pewien Francuz pożalił się, że jest prześladowany przez szefów. Witaj w klubie dopisał kolega. Inny kolega doniósł dyrekcji. Płaczki wylecieli z roboty, jako siejący zamęt w firmie. Dzisiaj media donoszą, że odpowiednik Sądu Pracy, uznał, że zwolnienie jest uzasadnione, gdyz facebook należy traktować jako forum publiczne, nie prywatne.
Francuzi sie nad tym nie zastanawiaja, ale ciekawa jest róznica w spojrzenie na instytucję kapusia w Polsce i Francji. We Francji to normalne.

Szok

2 komentarzy

Ponad dwa tygodnie temu, w piątek mały kwadratowy przedmiot wprawił mnie w jedne z wiekszych w życiu przerażeń. Zagrałem trochę nie fair – wszedłem na niego, a on w zemście wyświetlił mi trzy cyferki przed przecinkiem.
Przez tydzień jadłem tylko obiady, imponując nieziemsko Edycie swoją siła woli. I schudłem. 0,1 kg. Po 6 dniach kupiłem rower i wagę. Przejechałem się, zadowolony z siebie, zjadłem kilka mikroskopijnych kiełbasek zostawionych przez Julkę i… +1 kg.
Od ponad tygodnia wieczorem robie po 15 km po Paryżu, próbując utrzymać tempo samochodów, i efekty wagowe są mizerne, choć intelektualnie czuje sie dużo, dużo lepiej. I odkryłem parę rzeczy:
1. Lubię jeść. Dotąd myślałem, że jedzenie jest dla mnie potrzebą, koniecznością.
2. Paryż jest przebudowany pod rowerzystów. wszedzie są ściezki rowerowe, a poza tym pozwolenie używania pasów dla autobusów jest super.
3. Trudno uwierzyć, że akcja Złodziei rowerów toczy się we Włoszech. Po pochwaleniu sie nabytkiem ciągle słysze komu i jak szybko skradziono. Kupiłem linkę zabezpieczjącą, ale zostałem powszechnie wyśmiany. Więc specjalne stalowe pręty za 30 euro. I wnoszę rower na noc na trzecie piętro.
4. Mieszkam w dzielnicy Marais, czyli bagno, bo faktycznie kiedyś były tu bagna. Teraz wiem, dlaczego. To najniższe tereny w Paryżu. Jak wyjeżdzam, wszędzie mam pod górkę.
Ciekawe ile wzgórz na Paryż. 1. Montparnasse ze szczytem na placu Katalońskim 2 Porte de Vanves? miedzy nim i  Montparnassem jest lekkie obniżenie. 3 Panteon czyli wzgórze swiętej Genofewy, chociaż szczyt koło Val- de-Grace 4 Łuk Triumfalny nie byłem jeszcze ale widać gołym okiem 5 Montmartre tak samo 6 pojechałem do znajomych do Aubervilliers, straszne, cały czas pod górkę. 7 pojechałem do Sceaux przez Bagnueux – makabra góra, dołek, makabra góra, dołek,… ostatnią górką przed placem de Gaula w Sceaux pokonałem na nogach ciągnąc rower. 
5. Kupiłem rower w Carrefourze z przerzutkami, następnego dnia pedał odpadł, jak tylko wyjechałem poza granice Marais. Zbieg okoliczności? Teraz mam z decathlonu bez przerzutek

Wyznania

2 komentarzy

Julia sie żali, że nikt w niej nie jest zakochany. Trochę temu, to był Mathias, ale, gdy zdzielił ją pięścią krzycząc do ataku na dziewczynki, coś się skończyło. Nie wiem co myślec, że postrach szkoły, Jeff, bije wszystkich oprócz niej. W niedzielę spotkałem w parku przed domem innego rodzica z dziećmi z tej samej szkoły. Dzieci domagały się żeby był monstre, krępował się, ale w końcu je pogonił z krzykiem i rozcapierzonymi rękami. Ja w takim momencie udaję, że sobie wlewam olej do ust i w otwartą klapkę na piersi, dokręcam sobie śrubki w stawach i atakuję jak robot, zgrzytając przy ruchach. Nie potrafię sobie przypomnieć filmu, który mnie zainspirował. Wydaje mi się, że to była durna amerykańska komedia, gdzie zwiedzający Paryż byli świadkami bijatyki o dobre miejsce do żebrania między nieruchomą Biała Damą a robotem.
Poza tym Julia się kumpluje z Jade, a Louise jest zazdrosna, bo jej kumpela Violette, nie jest już w tej samej klasie. Pobiły się. A potem kiedy Jade nie było, Louise nie chciała sie z nia bawić. Chyba źle zrobiliśmy pozwalając jej iśc na urodziny Louise, bo powrocie Julia powiedziała, że nie zaprosi Louise na swoje i wymieniła cała listę kar jakich dozna.

z radia BFM

Brak komentarzy

SNCF czyli francuski odpowiednik PKP, przeprosił za transportowanie Zydów do obozów zagłady. Do tej pory odrzucał jakąkolwiek odpowiedzialnośc, ale teraz, jak wyjaśniają eksperci stara się o lukratywne kontrakty w USA

Demagogia

Brak komentarzy

Jak pisałem staję sie coraz bardziej socjalny. Dużo się nad tym zastanawiam i z uwagą słucham dyskusji ekspertów na BFM, związanych z kwestiami reformy emerytur i 35-godzinnego dnia pracy. Ciekawe, że dziennikarz prowadzący, może jako adwokat diabła, może pod wpływem osttatnich, przedśmiertelnych wypowiedzi jedynego francuskiego noblisty ekonomicznego, zaczął głosic poglądy, że to co socjaliści mówia, może, nie jest takie głupie; rynek pracy to ciasto, które należy podzielić na jak najwięcej kawałków. Eksperci reagowali ze zniecierpliwieniem, skończcie z tym wreszcie, zostało udowodnione, że to bzdura, dłuższy tydzień pracy powoduje tworzenie nowych miejsc pracy. No to czekałem ze zniecierpliwieniem na informacje kto i jak udowodnił. Po tygodniu dowiedziałem się, że udowodniono badając rynek hinduski na przestrzeni ostatnich 50 lat i inne podobne.
Ze przed globalizmem to była prawda nie potrzebuje badań, nawet że pierwsze zetkniecię z rynkiem globalnym daje jeszcze teraz pozytywne podźce. Niestety problemy zaczynają sie na tym wyższym stopniu rozwoju. 
„Liberałowie” nie mówią, ale dają do zrozumienia, że najlepiej byłobyby gdyby koszty produkcji obniżyłyby się do poziomu chińskiego. Sami jakoś nie chcą obniżać obciążen w przedsiębiorstwach jakimi są ich pensje. Wczoraj Parisien doniósł, że wicedyrektor LVHM, największej firmy od przedmiotów luksusowych zainkasował dwa tygodnie temu 18 mln euro ekstra na sprzedaży otrzymanych akcji i opcji firmy. ”Liberałowie” mówią, że każdy ma szansę zając to stanowisko. Jestem pewien, że w Sztokholmie znalazłoby sie kilkunastu taksówkarzy mających większe kwalifikacje od niego. Ci jakos nie mieli szansy.

Pomysł

5 komentarzy

Julia chciała rolki. Tłumaczymy, że to trudne – jeżdzić na nich. Bo trzeba tak robić rękami i tu naśladuje łyżwiarza z finału olimpijskiego. No to kupiliśmy. Założyliśmy. W chwilę potem miała jedną z najbardziej skwaszonym min w życiu. To był beznadziejny pomysł.
Okazało się, że wcale nie tak beznadziejny. Teraz jak chce, żeby jej coś kupić mówimy, że … jak sie nauczy jeździć na rolkach.
Swoja drogą zachwyciły mnie jej pierwsze kroki na rolkach. Od początku stoi i trzyma równowagę genialnie. Chodzi też.
Nie to co ojciec, który nigdy sie nie nauczył jeździć ani na łyżwach, ani na wrotkach. Nawet nie próbował.


  • RSS