opdar blog

Notre Dame de Paris, plein soleil, harmonie bleue

Wpisy z okresu: 6.2010

We Francji strajkują przeciw podwyższeniu wieku emerytalnego. Ostatnio bardzo lubie jak strajkują szkoły bo zostaję z Julią zamiast iść do pracy, wszyscy to rozumieja i mi płacą dniówkę jak bym pracował. Nie cierpię związkowców, nie słuchałem ich argumentów, ale uwazam że podzyżswenie wieku emerytalnego w epoce 10 procentowego bezrobocia jest złodziejstwem i debelizmem.
Złodziejstwm bo ci którzy nie maja pracy spedzą dwa lata wiecej na zasiłku.
Debilizmem, bo ci którzy mają pewną pracę, jak urzędnicy, nauczyciele beda ja trzymali 2 lata dłużej, blokuja dostęp młodym.
Walka z deficytem jest rzeczą konieczną ale przecież uczciwsze było proste podwyższenie podatków, czy opodatkowanie emerytur.
Uwazam się za liberała, tyle ze teraz nie ma w epoce globalizmu liberalizmu, a zasłaniający sie jego wydmuszką kradna kogo mogą., 

No bo gdzie dzisiaj mamy liberalizm. Dlaczego największe firmy tyle pieniędzy wydaja na lobbing, probując wydusić jak najwięcej od państwa, którego niby nie potrzebują. Prezydenci USA czy Francji są przede wszystkim akwizytorami Lockheed Martina, Dassaulta czy Airbusa i każde rozmowy z Chinczykami, Arabami czy Brazylijczykami kończy podpisywanie kontraktów

Kilka dni temu usłyszałem, że jakiś fundusz wykupił opcje na 7 procent swiatowych zapasów kakao. No i będzie powtórka z ropy i innych. Producenci swoje dziubnęli, marże sprzedawców wzrosły, transportowcy przerzucili ceny i wszyscy zadowolenii, oprócz konsumentów, ale oni prawa głosu nie mają. Liberalizm czy prawo dzungli, dla mniej raczej to drugie, bo to przypomina klasę, w której trzech najsilniejszych sie dogaduje i gnębi resztę.

Kryzys finansowy. W moich oczach wygląda to tak. Fundusze wypompowały ceny ropy i innych surowców, zyski z tego poszły w akcje, Zarobiły ponad 2 bln dolarów wirtualnych , szybko upłynnionych w formie pensji, premii i dywidend. Kiedy kryzys nieruchomosci wymusił sprzedaże i ceny wróciły do punktu wyjscia powstało 2 bln strat które w częsci pokryli drobni akcjonariusze, a resztę instytucje państwowe. I zaczęli zabawę od nowa. Czyli całe szlachetna spekulacja, która kiedyś miała służyć wyrównywaniu i stabilizowaniu cen, zmieniła się w najgorszego łupiestwo. A kto tak myśli to nieudacznik. Ale ja to chyba jestem obiektywny. Wiekszą cześć dnia poświęcam giełdzie, a zarobki inwestuje w Total, Credit Agricole, BNP i Axę.

Drażnia mnie rady liberałów internetowych. Kiedy się biedacy skarża że wiążą koniec z końcem za 1300 zł. miesięcznie kiedy dyrektorzy zarabiają po 40 tys. W tym momencie pojawia sie ma forach natychmiast jakiś człowiek sukcesu radząc, żeby wziął swój los w swoje ręce i założył firmę. Uboczny wątek to to wrzucanie, przez liberałów do jednego worka właścicieli przedsiębiorstw, których mało kto się czepia i dyrektorów, menedzerów którzy zasługują na swoją szansę zaczęcia życia od zera. Ale czy łatwo teraz założyć firmę? W 1996 próbowłem bo był czas i warunki na to. Szanse były wyrównane. Zbankrutowałemz powodu wlasnych błędów. Ale wtedy jeszcze można było zaczynać biznes. Teraz, kiedy Edyta namawia mnie, odpowiadam, że jedyny sposób na biznes to podwiesić się pod wielką firmę i świadczyć dla niej usługi. No, ale do tego potrzeba kogoś w tej firmie. Liberalizm. Ciekawa sprawa na necie natknąłem sie na blogi przedstawicieli chyba wszystkich zawodów, oprócz przedsiębiorców. Czyli nie tak łatwo otworzyć biznes. Czytałem blog dyrektora jednego ze sklepów wielkiej sieci, który z dużym poczuciem humoru opisuje swój los trybika, ocenianego nie za wyniki, lecz za żarliwość w wypelnianiu debilnych poleceń centrali. Menedżerowie mówią, że o ich zarobkach decyduje wolny rynek. ? O pensji dyrektora każdej z największych firm decydują dyrektorzy innych największych firm z racji posiadanych przez te firmy udziałów. Więc pensje rosną bo muszą. Bo odpowiedzialność. Ciekawe jaka? Właścicie firm potrafią mieć wizje, robić rzeczy nowe pionierskie. Menedzerowie wybierają miedzy kilkoma standartowymi rozwiązaniami. Równie dobrze poradziłby sobie absolwent szkoły ekonomicznej. Ale nie, ci zazwyczaj nie mają dobrych układów wśród polityków. Bo to najważnioejsze w środowisku liberalnym. Ze względu na co będący w trudnej sytuacji Alcatel za olbrzymie pieniądze dyrektora Totalu. Czy są dwie branże bardziej niemające nic wspólnego:). Nie wspominając o upadłych geniuszach z Stalexportu, Elektrimu, Vivendi, Credit Lyonais, Alcatela, AIG, JPMorgan itd Trudno, pomylili się, ludzka rzecz.

Mam swoją spiskową teorię funkcjonowania wspólczesnego świata. Rządzą nim szefowie wielkich korporacji, wpływając na polityków przez lobbing, na publikę przez zmonopolizowane w swoim ręku media. W republikach bananowych…, w Polsce podobnie, cala klasa polityczna siedzi w ich radach nadzorczych itp i jak widac, przechodzenie władzy, z rąk postsolidarnosci do SLD i odwrotnie, nie zmieniało niczego. Te lobby ośmieszają potencjalnych przeciwników. Czy to takie trudne stworzyć partię ekologiczną z kanaliami na czele, żeby sprawić że ekolog znaczy debil. Mamy w Polsce związki zawodowe czy raczej ich substytuty. Podzielone, skupiające nikły procent załogi, skorumpowane. Kto na tym korzysta? Gdy Solidarniść liczyła 10 mln członków wymusiła zmiany fundamentalne. W Niemczech podobno (opieram sie na tym, co słyszę w radiu francuskim) związki zawodowe skupiają około połowy załóg, są zdolne akceptować obniżki płac i martwić się o dobro zakładu. Francja jest pośrodku, związki zawodowe są średnio liczne i stosują metody terrorystyczne. Jestem ich wrogiem. Ale podoba mi się mentalność pracownika francuskiego. W oczach Polaków Francuzi szmacą się nonstop kablując na kolegów i unikając roboty. Ale Francuzi się cenią.

W filmach amerykańskich ciągle pojawia się motyw mobbingu, szef domaga się od pracownika zrobienia czegoś wbrew jego przekoniu, czy wręcz wbrew prawu, bo inaczej jego kariera będzię skończona. I pracownik się szmaci, i to jest ok. Tło obyczajowe Dra House’a jest szokujące. Najwięksi lekarze USA są gotowi zrobić wszystko, żeby nie utracić pracy. To chore. Ludzie powinni szanować pracę, a nie żyć w panicznym strachu przed jej utratą.

W sumie jedyne co zostało z liberalizmu w Posce to pogarda dla przegranych. Kiedy przybyłem do Francji, ultraliberał, przekonany, że każda pomoc tylko demoralizuje budząc niepotrzebne nadzieje, uderzyło mnie stwierdzenie, że we Francji nikt nie głoduje. Bo co w tym złego? Czy kosztuje to aż tak dużo? A jaki efekt. Tym bardziej że rzeczy, które działają źle należy wymienić. Ponad 15 lat temu byłem przekonany, że liberalizm zrobi z Polski gospodarczo 52 stan Ameryki. Teraz wolę patrzeć na Francję, Niemcy, czy Skandynawię.

Haka

Brak komentarzy

Tuż przed mistrzostwami swiata parlament francuski zliberalizował prawo o zakładach sportowych. Dosyć obrzydliwe było oglądanie tego arcydzieła lobbingu. Ale przynajmniej zabawna jest reklama specjalisty w obstawianiu wyścigów konnych: dzokeje genialnie odgrywają hake Nowozenladczyków przed drużyną rugby i komentarz PMU bierze się za rugby.
Mniej mnie rozbawiła Toyota; dwa dni po aferze w szatni, w jej reklamie GPS na autostradzie posługuje sie słownictwem Anelki
jesli chcesz byc wy… -  zawróć!
pod prąd-  tu skręca …syn. Po czym Toyota – oficjalny sponsor reprezentacji piłkarskiej Francji.
Szczyt czarnego humoru?

Jezuita …

Brak komentarzy

Już dawno straciłem umiejętność emocjonowania się sportem, tzn. oglądaniem go. Czasem tylko coś drga jak widzę drużynę, która gra powyżej swych możliwości. Jak Portland w walce z Chicago o mistrzostwo. W miarę upływu każdej minuty miałem wrażenie, że mózgi zawodników Trail Blazers stapiaja sie w jeden  i dzięki absulutnemu rozumieniu się wywołuja strach w takiej maszynce do wygrywania jak Bulls. Albo reprezentacja Francji w rugby w czasach Bernarda La Porty. I oczywiście Argrntyna w pilce nożnej. Zawsze. Technika i prostota, skutecznosc. Którą bramkę pajaców z Brazylii mozna porównać z bramką Maradony w  meczu z Grecją w 1994. I nie chodzi mi o Maradone tylko o to co było przed podaniem mu piłki, jak Argentyńczycy przeszli pół boiska, podając sobie z pierwszej piłki, w powietrzu, nie dłużej niz 5 metrów. Eh, ekstaza. Albo w 1990, kiedy mieli ekipę do niczego, ale dzieki wspaniałej taktyce i zgraniu, prawie zostali mistrzami świata. Jak widziałem ich 11 w obronie, po przechwycie piłki, nie próbujących kontry, tylko ataujących pozycyjnie strefą, nie dając przeciwnikowi możliwości przechwycenia piłki i wracających na obronę po wrzuceniu piłki na pole karne przeciwnika, to widziałem perfekcję w wykorzystaniu swoich możliwości. I w finale zniszczeni przez rzut karny, perfekcyjnie wykonany przez Andreasa Brehme, identycznie jak ten wczoraj przez Meksykanina Quotemoca Blanko. Dwadzieścia lat temu byłem zdryzgotany. Zdobyłem video meczu, zaanalizowałem układ nóg w momencie niby-faulu i bez cienia wątpliwości stwierdziłem, że niemiecka świnia symulowała. Popędziłem podzielić sie ta informacja z najlepszym kolegą interesującym sie sportem, a ten:
- No i dobrze, bo jakby wygrali z taką taktyka to byłoby przegięcie.
      

Teoria spiskowa

Brak komentarzy

Mnóstwo ludzi wyśmiewa sie z wierzących w spiski. Ja w nie wierzę. Co wiecej myslę, że do spisku nie trzeba nawet spiskowców wystarczy wspólnota interów. Dlatego nie mam wżtpliwości że w meczu Urugwaj- Meksyk bedzie remis. A niektórzy Francuzi licza na walkę o uniknicie Argentyny w nastepnej rundzie. Ale byłoby zabawnie gdyby Argentyna odpuściła mecz z Grecja.
Zawistny jestem, kibicowałem Francji z litości nad trenerem, w porównaniu z nim polscy trenerzy są pod ochroną. Wynika, że finał 2006 był bardziej zasługą Zidana niz trenera. 
Przełaczyłem na ostatnie 15 minut Francja – Meksyk i wróciły wspomnienia. No jakbym reprezentację Polski widział sprzed 20-15 lat. I Szpakowski z taką piekną francuszczyzną komentował. Ciekawe, że nikt spalonego nie negował.
  

Dowcip i metafora

Brak komentarzy


Siedzi baca na gałęzi  i piłuje ją tuż przy konarze. Przechodzi Arek:
- Baco! Nie siedzcie tak na gałezi którą obcinacie bo spadniecie razem z nią.
- Nie spadnę!
Wylądowawszy baca spogląda z podziwem w kierunku oddalającego się Arka
- Prorok czy co.
Czym rózni się baba od bacy? Statystyczna znana mi kobieta wylądowawszy, podnosi pięść w kierunku Arka, wykonuje nią kilka poziomych ruchów mówiąc
- Ty … (tu kilka słów uważanych powszechnie za obraźliwe) to przez ciebie!

Zachęta do piractwa

2 komentarzy

Myślę, że mam dość radykalne podejście do uczciwości. Nie tykam niczego co nie moje. Nie ściągam nic oprócz darmowych programów z netu. Nie blokuje licznika elentryczności. NIe parkują na zakazach, przestrzegam limitów prędkości większych niż 29 km/h. Przez dwa lata płaciłem za każdą chwilę parkowania, Płaciłem nawet jak mi dali niesłuszny mandat – zaparkowałem na miejscu dla bankowozów, gdzie było napisane parkowanie dozwolone dla rezydentów za stosowną opłatą, miałem karte rezydenta, opłaciłem: 35 euro. Napisałem odwołaniem hehe odp: Parkowanie na miejscu dla bankomatów jest zakazane. Już nie pisałem, że ja nie zaparkowałem na miejscu dla bankomatów, ale na miejscu dla bankomatów  gdzie jest dozwolone parkowanie rezydentów. I placiłem dalej. Ale jak mi scholowali samochód, bo kiedy już był zaparkowany postawili zakaz to przestałem.
I teraz kupiłem sobie najuczciwiej w świecie dwa sezony serialu Justice à Boston (ang. Boston Legal). I na początku każdego odcinka puszczają dwuminutowy filmik, że piractwo w necie to złodziejstwo, a na końcu przez 3 min, wyświetlają chyba we wszystkich językach świata informacje o prawach autorskich. I jesli chcę obejrzec dwa odcinki pokolei, nie da się tego przeskoczyć.
Niechse to umieszczą na stronach z emulkiem, debile jedne.
Emulka nie zainstaluję, mimo tej zachęty.

Księga henrykowska

Brak komentarzy


Jujko, Ilustrowana historia Polski. Chłop mówi do baby:
-Daj ać ja pobruszę, a ty poczywaj
-
Cud się stał! Trzeba w księdze zapisać.
Trzeba. Pierwszy raz od wakacji 2007 wypłaciłęm pieniędze zarobione na giełdzie. Miesiąc temu wpłaciłem 400 do wtorku rozmnożyło się do 2850, więc 2300 wypłaciłem. Wprawdzie jest to suma moich tegorocznych strat, ale nastawia mnie to optymistycznie, bo zwykle to co traciłem w dzień, musiałem odrabiać przez tygodnie. Smutne tylko że wskutek euforii z pozostawionych 550 zostało 13. Ale przynajmniej GFT istnieje. Bo jak w 2007 poprosiłem enetspeculation o wypłatę zarobionych pieniędzy i pojakimś czasie zgłosiłen reklamację, odpowiedzieli, że zamykają działalność i przyślą wszytsko razem. Przez miesiąc myślałełem, że zostałem zrobiony w konia, ale w końcu dostałem co do centa.

z radia BFM

Brak komentarzy

Jak pisałem, słucham od dwóch lat radia ekonomicznego BFM i czekam z utęsknieniem jak Francuzi odkryją, że za Odrą jest potęga ekonomiczna. Co wie każdy co czytał jakiś serwis z .pl na końcu adresu,
 I dzisiaj, przed 9tą usłyszałem,że Societe Generale i BNP starają sie o trzeci bank w Polsce, kraju, który uniknął recesji, co jest bardzo perspektywiczne. Chwile potem giełda się otworzyła. wspomniane banki znalazły sie w czołówce spadków, ponieważ, jak tłumaczono, rynek krytycznie ocenił ich zainteresowanie trzecim bankiem polskim. I tak cały dzień. Nazwy banku nie zrozumiałem, choć się domyśliłem. I mam wrażenie że za każdym razem, wymawiano ją inaczej.
 

Dyplomatka

Brak komentarzy

Puściłem Julce scenę tańca z Pulp Fiction. Naśladowała tak genialnie, że Edyta się przyłączyła mówiąc ty będziesz panią, a ja panem. Potańczyły chwilkę, po czym Julia przechodząc do pokoju rzuciła Mama! teraz ty będziesz i panią, i panem.


Doczekałem się. Denerwowało mnie, że media francuskie ignoruja istnienie Polski, w sobote 10-tego kwietnia skupiła na sobie uwagę jak nic nigdy podczas mojego pobytu we Francji. W poniedziałek w metrze, w pociągu jesli widziałem jakieś gazety otwarte, to na stronach poświęconych… Koło wpół do 10-tej właczyłem kanał informacyjny, na czerwono ma dole Urgent polski samolot prezydencki rozbił sie koło Smoleńska. Zamach? Nie! Przeciwnicy Kaczyńskich są zbyt cywilizowani, żedby podjąć ryzyko wpadki, kompromitacji. Zwłaszcza po Dubaju
W sobotę Francuzi w telewizji byli sobą, pełni wspólczucia, nie zmienili zdania o Kaczyńskim. Trublion – mąciciel. W godzinę po tragedii ekspert od spraw polskich mówił, że nie można go porównywać z Wałęsą, który ma na zawsze miejsce w podręcznikach. I chodziło mu o podręczniki historii, a nie cwaniactwa. W miarę upływu czasu zaczynali się zachwycać zbliżeniem polsko- rosyjskim wobec tragedii. Pytali sie czy dojdzie do destabilizacji kraju. W poniedziałek na Arte ogładałem godzinny program. Wobec prowadzącego, żądnego sensacji i demonizującego wszysto, eksperci byli bardzo rzeczowi i broniący Kaczyńskiego, broniący konieczności dekomunizacji, porównywujący ja z analogicznymi zjawiskami po wyzwoleniu Francji w 1944. Podawali przykład Bułgarii czy Rumunii gdzie wśród 20 najbogatszych 13 to byli-ubecy. Mówili o nadużyciach w prywatyzacji.
Szkoda. Jak pisałem kibicowałem Kaczyńskim, Polskę przypomina mi republikę bananową. Korupcja, bezprawie, Politycy siedzą w Radach Nadzorczych firm, które dali spółkom zachodnich i pracują dla nich non stop. Nie ma polityki polskiej, ochrony interesów polskich. I media wmawiające, że tak musi być.
 Kaczyńscy próbowali z tym walczyć. Udało im się nawet pozyskać ludzi. Miałem nadzieję, że znowu wygrają. Bo przecież tak samo jak teraz, 5 lat temu media, sondaże trąbiły, że Kaczyński poniesie klęskę.
We Francji śmiano się z pierwszej na świecie republiki monozygockiej. Nic dziwnego. We Francji przynajmniej raz w roku się zdarza, że premier ogłasza kluczową dla kraju decyzję, a 15 minut póżniej prezydent ogłasza coś przeciwnego. I to w ramach tej samej partii. Więc idealna współpraca Kaczyńskich musiała szokować.
Szkoda. Ciężko będzie teraz Jarosławowi.
Podobało mi się wszystko co robił Mazowiecki i żałuje do dziś obalenia go przez Wałęsę. Oczywiście od tego czasu nie cierpiałem warchołów Kaczyńskich. Nie rozumiem dlaczego inni nie potrafią głosować ma kogoś niesympatycznego, a dobrze reprezentującego ich interesy. Bartoszewski był gościm godnym szacunku, ale jako minister spraw zagranicznych był ostatnią ciotą rypaną przez wszystkich. Chyba do dziś nie zrozumiał, że zachód pomagał nam walczyć z komuną bo się bał komuny, a nie z altruistyczej chęci pomocy biednemu krajowi.
Rzadko oglądam polską telewizję. Kiedyś widziałem Michnika u Lisa. W kraju bieda, korupcja, brak sprawiedliwości, bezpieczeństwa a tuba rady bruklińskiej informuje, że najwiekszym zagrożeniem dla Polski jest nacjonalizm. A gwiazda dziennikarstwa niby atakując, kończy wszystko lizaniem … Wielkiego Szefa. Mam przeciwne zdanie co do nacjonalizmu. Francuzi są dumni z bycia Francuzami. I nikt we Francji tego nie
nazywa nacjonalizmem.


  • RSS