opdar blog

Notre Dame de Paris, plein soleil, harmonie bleue

Wpisy z okresu: 2.2010

Aniołek

2 komentarzy


Leżymy pod kołdrą, robimy namiot. Julka stwierdza, że to dobry punkt wyjścia do zabawy w chowanego:
-Mama, szukaj mię! szuuukaj naaas, (Edyta nie słyszy wiec do mnie) Wołaj mamę!
-Nie mogę, bo mnie mama nie lubi
-Mama, nie lubisz taty?
-Nooooooo, nie lubię!
-Dlaczego?
-Bo nie można na nim polegać.
-Il est gentil.
-Jak bedziesz duża, zrozumiesz,
-Il est tres gentil
z takim kochanym uporem :
Dwa tygodnie temu doznalem iluminacji. Dotąd myslałem, 
 

czyli o wierności kobiecej. Pracując z osobami starszymi doszedłem do wniosku, że najważniejsze to skłonić je do mówienia. Jak mówią, mózg pracuje, a z nim rozgrzewa się reszta. Słuchając ich nauczyłem sie rozumieć ze słuchu francuski, bo zazwyczaj powtarzają wielokrotnie te same historie. I są szczere.
Nigdy nie zdradziłam męża. Ale raz żałowałam.
Mąż trzepał kasę przez dużą cześć życia za granicą, a ona go odwiedzała statkami. A na statkach: sodoma i gomora. I kiedy jak zwykle jakiś gośc po kolacji dopraszał sie o wejscie do jej pokoju/kajuty, jak zwykle odpowiedziała: Nie. Gość był na tyle miły, że nie naciskał. Gość był na tyle miły, że resztę życia żałowała, że nie naciskał.

Arystydes

6 komentarzy

Jak opowiada Plutarch, podczas sądu skorupkowego, niepiśmienny gość obok, poprosił Arystydesa o wypisanie jego -Arystydesa- imienia. Dlaczego? Ja go nawet nie znam; denerwuje mnie tylko, że wszyscy nazywają go sprawiedliwym. Arystydes wziął ostrakę i napisał. Mam wiele wspólnego z tym wieśniakiem. Wystarczyło, że wszyscy polubili Obamę, żebym go nie lubił. Wprawdzie, dzisiaj nie jestem juz pewien, że to szpieg Alkaidy w uśpieniu, ale dalej podtrzymuje to co wywnioskowałem z jego sposobu mówienia; że to egocentryk, pozer  i zarozumialec. Bush słuchał rozmówców. Próbowałem ostrzegać Francuzów przed nim, ale poszaleli. I to ci z elyty, dzieci staruszek, z którymi pracuje,
We wrzesniu, rozmawiam z małżeństwem sędziów, streszczenie ich pogladow: Ameryka to była dzicz, ale wreszcie jest Obama, Żona dyrektora znanego koncernu ze sprzętem, osoba bardzo rozsądna i mądra Teraz, jak widzę czarną kasjerką, to wydaje się równa mi, Jej brat, ktory mi to opowiadał, urzędnik, emerytura 5-10 tys, serdecznie nienawidzący USA powtarza non-stop z masochistyczną rozkoszą To nasz władca. Przy okazji rozumiem lepiej psychoterapeutyczne znaczenie Saturnaliów. Już trochę wczesniej witajac sie informowalem: Słyszałem, że wasz prezydent stracił przewagę w senacie. A teraz jak słucham, że nie dotrzyma obietnic w kwestii redukcji budżet, lotu na Marsa, itd to mi się tak jakoś wesoło robi…
Wieśniaka jako tytuł notki, uzylem juz wczesniej.


  • RSS