opdar blog

Notre Dame de Paris, plein soleil, harmonie bleue

Wpisy z okresu: 12.2009

Wigilia

Brak komentarzy


Na szesc ostatnich Sylwestrow i 6 Wigilii, dwie trzecie spedzilem w towarzystwie osoby w wieku ok. 97 lat. Dzis rowniez. Zostaje tylko wpominac, i jakos padlo na Wigilie 2002. Wszyscy byli za granica, ja mialem autokar 27-ego, siedzialem sobie sam, az jakis jeden kolega przyjechal wziasc mnie na Wigilie do siebie. Po francusku ryzykant to temeraire. Karol Zuchwaly to Charles Temeraire, bo wlasnie jego zuchwalosc miala odcien ryzykanctwa, wrecz ….
Nie pamietam wieczerzy wigilijnej, bylem na niej czy nie? Ale potem dalem koncert … gaf. Po roku gadania po rosyjsku, potrzebowalem sobie pogadac po polsku. Chwilami, az za bardzo. Brat kolegi przyjechal z zona – tak myslalem, bo kto w kieleckim przyjezdza na Wigilie z niezona? Zaintrygowany spytalem zainteresowana:
- Dlaczego Tadek nie nosi obraczki?
- Bo nie jest zonaty.

Moj kolega byl osobieniem szarmu, kultury i elegancji. Nie powinno sie ludzi sadzic po pozorach, wiec jako czlowiek tolerancyjny przechodzilem do porzadku nad tymi jego zboczeniami. Czasem tylko z jego pierwsza zona zabawialismy sie lekko krytykujac jego zachowania i rechotajac, kiedy przez 15 minut udowadnial, ze nie! jego sposob kladzenia lyzeczki do cukru jest jedynym doskonalym. On byl mniej tolerancyjny dla mojego nonkomformizmu i tego wieczoru, uslyszawszy odglosy z jego pokoju, poczulem smak rewanzu i wydarlem sie:
- Piotrek, cale zycie sie czepiasz o dzwonienie łyzeczka, a teraz slychac cie az tu.
Po chwili z pokoju Piotrka wyszedl jego tata.
Brat kolegi, wlasnie skonczyl studia, zakladal wlasny biznes, nalezalo go wspomoc rada, dodac otuchy. Kiedy cos nawijal, ze uda sie bo sie musi udac, mruknalem pod nosem jak tak podchodzisz, to na pewno sie nie uda. Nie doslyszal i poprosil o powtorzenie. Powtorzylem.
Mialem racje. Nie byl przygotowany na zadne trudnosci. Wierzyl w optymizm. Mnie, swiezemu bankrutowi w handlu zywnoscia, ktory przez kilka lat sie zamartwial, ze towar ma krotki termin przydatnosci, ze odbiorcy nie placa, a koszty sa stale… jego pomysl na biznes byl jak marzenie. Skonczyl psychologie, znal sie na grafice i fotografice, mial dobre kontakty i juz klientow i chcial sie zajmowac PR politykow. No marzenie, prawie zero kosztow, jest praca jest zysk, wakacje kiedy sie chce. Poniewaz kupil ekstra sprzet chcial dorabiac ksero, wiec wynajal lokal, oplacil Zus nawet dziewczynie i w sumie dorobil sobie 4 tys zl kosztow miesiecznie. Jak zaczalem swoj biznes to zarabialem 600 zl dziennie, tylko, ze po tygodniu skonczyla sie gotowka, a ci ktorzy wzieli towar za gotowke, nie zaplacili. I taka zonglerka trwala 5 lat. Wiec mowie
- Zarobic pieniadze to nie problem, problem je dostac do reki, tnij koszty, zebys ich doczekal.
- Musi sie udac.
Mialem racje, szkoda tylko, ze w Wigilie.
Los/Bog mnie ukaral. Dostalem we Francji wspaniala prace, opieke nad wspaniala staruszka, ale po kilku miesiacach wrocil do domu na emeryture syn staruszki, jeszcze gorsza wersja mnie z czasow studiow. W sumie zaczalem rozumiec dlaczego wiekszosc ludzi za mna nie przepadala. Nie rozumiem tylko niektorych, jak Piotrek.

z radia BFM

Brak komentarzy


W sobote Amazon po raz pierwszy sprzedal w ciagu dnia wiecej ksiazek w wydaniu internetowym niz papierowym.
Zdziwilem sie. W jakiejs sadzie zakreslilem, ze ksiazka internetowa bedzie dodatkiem do papierowej, bo rzeczy wazniejsze, sciagniete z netu, drukuje sobie do poczytania.

Konsorcjum francuskie Total, Edf, Gdf-Suez, Areva przegralo przetarg wart 14  mld  USD, na budowe 4 reaktorow jadrowych w  Abu Dabi.  Wygrali  Koreanczycy, bo  podobno  ich  energia  bedzie  tansza. 

Glupia notka

Brak komentarzy


Edyta pojechala z Julia do Polski, na wesele swojej siostry. I wczoraj o polnocy, szukajac czegos na google, trafilem na wrzute, na cos takiego. W zasadzie, nigdy w zyciu nie bylem na zabawie, wolalem czytac ksiazki, z wesel uciekalem jak najpredzej, a sluchajac tego itp, reagowalem prawieze jak major niemiecki w Wielkiej Wloczedze, kiedy podczas przesluchwania Bourvila i de Funesa, wspominali cztery lata I wojny swiatowej. Tylko po co to pisac. Jak ktos nie pochodzi z kraju, ktorego wklad w historie awiacji jest zapomniany, nie zrozumie.

A! To ja przepraszam

Brak komentarzy


Suma sumarum Julia to aniolek obojga narodow.
Polski bo jest grzeczna tzn. uczynna. Jak sie ja prosi zeby cos zrobila nigdy nie odmawia, sama z siebie czesto pomaga.
Francuski po jest grzeczna tzn poli (przymiotnik od politesse – grzecznosc). Po przyjezdzie do Francji pracowalem u ogrodnika i bawilo mnie jak moj kolega  francuski bez przerwy rzucal s’ il te plait, nawet kiedy bylo oczywiste, ze  mu cos musze  podac, kiedy pracowalismy razem. Ale zeby cos pomoc samemu z siebie – nigdy. I taka jest grzecznosc francuska. Ma to zle strony nikt nie chce pomoc w powazniejszej sprawie niz poczestowanie papoerosem i dobre – nikt nie oczekuje pomocy. Staruszkowie nie patrza z potepieniem na siedzaca mlodziez w autobusie, nawet nie licza na pomoc jak nie moga wsiasc. Jest problem, dzwoni sie po fachowca. No i Julka, jest grzeczna rowniez po francusku. Dziekuje, prosze, przepraszam, przeurocze chcesz pomoc. Ale ostatnio pojawil sie problem. Uslyszalem tylko koncowke. Edyta tlumaczy, ze czegos nie wolno robic, a Julka warczy w pol slowa: Przeciez powiedzialam przepraszam.

Bic albo nie bic

Brak komentarzy


Zawsze myslalem, ze wychowanie bezstresowe to bzdura, tworzy tylko rozwydrzone, egoistyczne bachory. Oczywiscie klaps uznawalem za niezbedny element wychowania w autorytecie. Edyta byla tego samego zdania. I od czasu do czasu dawala Julii klapsa. Czynila to z taka brutalnoscia, ze Julia odbierala to za zabawe i nadstawiala pupe, chcac jeszcze. Ja robilem to bardzo rzadko, za to konkretnie. Kiedy kilkakrotnie nie reagowala na zakazy odnosnie rzeczy niebezpiecznych dla niej. Po klapsie, kiedy plakala, sprawdzalem czy sie obrazila, mowilem jeszcze raz za co dostala i zachecalem, zeby sie przytulila. Zreszta czesto prosilem o przytulenie czy calusa i czasem, jak bylem nieposluszny jej kaprysom, odmawiala, lamiac mi serce. Lecz po klapsie nigdy; wtulala sie zawsze z calych sil, jakby sie bala, ze tatus czy mama beda sie na nia gniewali. Zdarzylo sie to, moze ze trzy razy. Raz, podczas klapsa, ruszyla sie z szybkoscia odziedziczona po ojcu, i nie trafilem w cel, a palcami przejachalem wyzej, kolo kregoslupa. Przestraszylem sie, postanowilem byc ostrozniejszy. I przez dwa lata nie dalem jej zadnego klapsa. Edyta tez, niezaleznie ode mnie, stawiala na odsylanie do kata, do klapsow uciekajac sie niezwykle rzadko. Ale to ona, zajmowala sie non-stop Julia. Ja dopiero w te wakacje spedzilem prawie miesiac tylko z Julia, bo Edyta pojechala pomagac innej staruszce w Bretanii. I Julia trzy razy dostala. Pierwszy raz kiedy rzucila torebke cukierkow przez okno kolezankom. Zacisnela zeby, nie uronila  nawet lezki i  bezczelnie patrzac mi w oczy, wbrew zakazowi, siegnela po nastepne. Plakala i sie przytulala. Trzeci raz, nad morzem, miala sie bawic przy kamiennym nadbrzezu, poszly z kolezanka nad wode, 50 metrow dalej. W sumie to nie bylo niebezpieczne, nie weszly do wody, zreszta w Normandii, nie mozna sie utopic, aby osiagnac poziom 2 metrow, trzeba wejsc 150 metrow. Juz wracala. Widzialem przytakiwanie w oczach ludzi na plazy.
 W sumie z perspektywy czasu zaluje, pierwszy i trzeci klaps byly na wyrost, drugi byl skutkiem pierwszego. W sumie ten sam efekt osiagam teraz krzyczac ze smiechem ty lobuzie, leskotajac ja po stopach, brzuszku, czy pod pachami i pytajac bedziesz wiecej?
W dziecinstwie znalazlem sie w tego rodzaju nieprzyjemnosciach tylko trzy razy i nie sadze, zeby to mialo wplyw na to ze bylem jak aniol, jesli ne liczec bezczelnosci. Moze chodzi o to, zeby dziecko mialo swiadomosc mozliwosci kary, Ale chyba nie, przeciez glupoty robi sie przewaznie pod wplywem impulsu, nie ma czasu na myslenie o ewentualnosci kary
We wrzesniu zajmowalem sie matka pewnego sedziego i akurat wtedy pojawila sie slynna sprawa Milly-la-Foret – porwania kobiety podczas jokingu i  zamordowanie jej przez recydywiste. Kiedy zalil sie, ze sedziowie znow beda atakowani za zbytnio poblazliwosc probowalem mu dowalic jeszcze bardziej wspominajac dobre przyklady Drakona i Hammurabiego. Wykrecal sie:
-Jak bylem sedzia nieletnich wiecie ile musialem wysluchiwac od rodzicow…
-Ja bym karal tez rodzicow
Rozesmial sie. Nastepnego dnia juz subtelniej pytalem o to samo jego zone. Jako liberal uwazajac nienaruszalnosc cielesna za swietosc, pytalem sie dlaczego nie mozna odstraszac naruszajacych za pomoca kar. Na przykladach ze swej praktyki wykazywala, ze to nie dziala, bo zabojstwa sa albo dzielem impulsu, albo wykonywane przez cingli. Chwile ciezkiej pracy fizycznej nauczyly mnie respektu dla fachowcow (oprocz ekonomistow i politykow), wprawdzie odnosnie przestepcow dalej jestem uczniem prawodawcoz starozytnych, ale chyba ta opinia zachwiala moim pogladem w kwestii karania dzieci. Tym bardziej, ze to malzenstwo ma trojke wspanialych, idealnych dzieci i jestem pewien, ze wszelka forma przemocy byla im obca. Zastanawiam sie jak to w domach francuskich. Niestety, zajmuje sie teraz dwoma staruszkami, jedna nie miala dzieci, druga ma problemy z pamiecia. Jak patrze na jej dzieci, to nie potraie sobie wyobrazic ich podnoszacych rece na kogolwiek, a tym bardziej na swoje dzieci. Z drugiej strony jedna z corek staruszki mowila mi, ze Julia jest za malo fessée.

Parytet

Brak komentarzy


Na blogach iro-polskich, bywalem swiadkiem nabijania sie z kwestii parytetu kobiecego i jego uosobienia,pani Joanny Senyszyn, Wyjechalem z Polski 8 lat temu, w ciagu 6 lat bylem tam poltora miesiaca i nie mialem czasu ogladac telewizji. Duzo czasu spedzam na polskim necie -serwisy sportowe, ekonomiczne, historyczne, wiadomosci typu „sejm uchwalil” „premier postanowil”, „prezydent podpisal”. Unikam czytania pyskowek politycznych i w zwiazku z tym nie wiem nic o tej pani i przez pewien rodzaj nonkomformizmu nie probowalem sie dowiedziec. Nie wiem tez jak w Polsce przedstawiana jest idea parytetu, bo Iropolacy sprowadzali ja do absurdu, obowiazywania go zawsze i wszedzie. Argumentowali, ze to jest sprzeczne z zasada niech lepszy wygrywa. I wyciagali jakies kobiety ktore zrobily kariere „uczciwie”. Niech je dadza, jak we Wloszech, na wykrywacz klamstw, ciekawe czy znajdzie sie choc jedna. W niedziele, w poludnie na TV Info, taka, chodzacy dowod braku dyskryminacji w Polsce, „u fryzjera” opowiadala jak to wredni ludzie z zawisci rozglaszaja, z kim to ona nie spala i co to ono nie zrobila podlego. I nikt nawet nie spytal czy to prawda. Ech, ci dzisiejsi dziennikarze. Przeciez zadna, ktora walczac, poswiecajac siebie, cos osiagnala, nie zaakceptuje, zeby inne mialy droge latwiejsza.
Ciekawa sprawa, we Francji nie widac feministek ani w radiu ani w telewizji. O parytetach w radiu BFM uslyszalem, ze zwolennicy tej idei chca 40 procent kobiet w ZARZADACH firm, bo w obecnej chwili dominuja faceci i ich standarty. Do BFM nie sciagaja oszolomow. I rozmawiajacy w tym temacie goscie, faceci, potwierdzali, ze swiat finansow jest meski i jest naturalne, ze szef na wysokie stanowisko wybiera kogos o cechach, zdolnosciach, podobnych do swoich. I to powoduje zamkniety obieg mezczyzn. I parytet 40 % w zarzadach, ma otworzyc droge kobietom. Rowniez obronic ich np. przed molestowaniem, ktore glosno potepiane jest faktycznie akceptowane.  Podobno w Skandynawii juz to zrealizowano z dobrym skutkiem.  Jak sie zastanowilem to sie zgodzilem. Kobiety czesto nie maja rownych szans, bo obowiazuje meski punkt widzenia. Kolezanka na studia dostala 5 i byla heppy, bo profesor jej powiedzial, ze mysli jak mezczyzna. I tak to jest, robia kariery te ktore przyjmuja nasza logike.  
Ale przeciez kobiecy sposob myslenia ma tez swoje zalety. Gdyby go bardziej dopuszczono do glosu, nie byloby kryzysu finansowego.  Male firmy rodzinne sa przewaznie kierowane przez taka logike. Jest mnostwo wlascicielek firm swietnie prosperujacych. Ale ogolnie, zwlaszcza przez intelektualistow,  jest uwazana za gorsza. Zreszta dla mnie tez byla. Teraz mam corke, chcialbym zeby miala rowne szanse i widze, ze przez swiatoglad ktory wyznawalem moze ich nie miec.

Jean-Pierre Darroussin

Brak komentarzy


Trzy lata temu obejrzalem w telewizji komedie Ah, si j’etais riche(Ah, gdybym byl bogaty). Poczatek banalny: gosc wygrywa w lotto 10 mln. euro, ale realizacja super. A rola glowna w wykonaniu Jean-Pierra Darroussina tak genialna, ze powtorzylem seans kilka razy. Nigdy, zadna interpretacja mi sie tak nie podobala. Jak na moj gust byla perfekcyjna, no moze, poza tym usmieszkiem, zbyt sadystycznym, po „wywaleniu” z pracy. Nigdy wczesniej nie widzialem tego aktora, choc lektura wyszukiwarki pokazala, ze jest dosc ceniony we Francji. Obejrzalem potem trzy filmy z nim:  Le Cœur des hommes, Le Septième Juré i dzisiaj Dialogue avec mon jardinier i bylem tak skoncentrowany na ocenianiu jego gry, takie mialem oczekiwania, ze ani nie potrafilem ocenic jego gry, ani spokojnie obejrzec filmow. Na krytyka sie nie nadaje.

Ah, si j’etais riche ma gag z glebia. Swoja wygrana gosc lokuje u Rotschilda. Po pol roku decyduje sie jednak oddac polowe zonie i udaje sie do banku. Tam odkrywa ze cos jest nie tak, sporo przepuscil, a i tak ma wiecej, niz wplacil. Dyrektor wyjasnia:
- To zyski z naszych inwestycji
- A wiec to tak, jak juz sie jest bogatym, to nie mozna przestac?
- Zapewniam pana, ze to odnosi sie rowniez do biednych.

 

Jezyk Woltera

Brak komentarzy


Zwrot jezyk Mickiewicza i Slowackiego, w ustach Polaka to taki ciekawszy synonim jezyka polskiego. Zwrotowi jezyk Woltera, Monteskiusza, Kartezjusza czy tym podobnego w ustach Francuza towarzyszy uczucie blogosci, szczescia, doskonalosci – dla mnie zupelnie nie zrozumialych.
Na filozofii uczylem sie o Kartezjuszu, czytalem o nim w Tatarkiewiczu; tak mi przypadl do gustu ze Rozprawe o metodzie chcialem wziasc jako lekture na egzamin. Nie wzialem. W zyciu zdarzylo mi sie tlumaczyc rzeczy trudne, z laciny, greki, ale zeby tak nie rozumiec, w dodatku tekstu przetlumaczonego na polski, to mi sie nie zdarzylo. Jak wyjasnial cogito ergo sum wszystko bylo proste, ale to pol strony na 150. Poza tym, to bylo jak chinszczyzna. Moze to wina tlumacza z francuskiego, ale…
Zachwycony bylem i jestem Monteskiuszem, jego pogladami -znananymi glownie z takich grubszych podrecznikow. W pierwszym transporcie ksiazek z Polski, przyjechalo O duchu praw. Podpiera teraz polke. Bardzo, bardzo sie staralem. Zrezygnowalem gdzies ok. 150-tej strony. Nawet rozumialem, co czytam – takie anegdoty z historii polityki. Ale, zeby od nich dojsc do teorii panstwa, tyle czasu do stracenia to ja nie mialem.
 Z 10 lat temu wpadlem do Ksiegarni Taniej Ksiazki. Byl Kandyd Woltera, prawie za darmo. W kazdym razie tak pomyslalem. Ludzie! Czytac to to jak film w zwolnionym tempie ogladac. Rzeczy, ktorej Kraszewski poswiecilby pol strony, Wolter potrafil dac 8.
Tak, ze sprawa oczywista, jak ktos mowi o jezyku Woltera i innych, to znaczy, ze nie wie o czym mowi.
Siedzac z pewnym profesorem literatury, czekajac na pielegniarke majaca kluc jego matke, postanowilem blysnac tymi genialnymi przemysleniami. Mialem szczescie. Bylo to dla niego tak absurdalne, ze nie zrozumial. Jak uslyszal, ze czytalem Kandyda: Ach, Kandyd (i w oczach swieczki), przerabialem go ze studentami (i w oczach swieczki), haha, jak Kandyd poszedl do wiezienia, to Wolter pisze „odwiedzil miejsce o zwiekszonej wilgotnosci„, haha (i w oczach swieczki) Probowalem blyskac inaczej, pytajac czy w XVIII wieku, cytatami z Woltera poslugiwano sie jak teraz niektorzy cytatami z filmow kultowych. (Myslalem o Pulp Fiction, Matrixie i Rejsie, ale nie powiedzialem, bo i tak zaden Francuz po 40-tce nie przyzna sie ze zna filmy amerykanskie i chyba zaden nie zna Rejsu. )
Potwierdzil. Chyba wybrnalem.

Douce France

Brak komentarzy


Zaczalem ogladac film, jak to sie kiedys mowilo, obyczajowy o tym tytule, wczoraj na dwojce. Ojciec, imigrant (chyba z Algierii)- przedsiebiorca na fali. Starszy syn, mistrz swiata w boksie, wlasnie przegrywa obrone. Mlodszy syn zostaje sekretarzem rzadu ds. mlodziezy czyli prawie ministrem. Corka adwokat. Jeszcze jakis mlodszy brat czy kuzyn z kompleksami. Sytuacje i osobowosci swietnie zarysowane, ale jest tyle tych propagandowych filmow o imigracji, ze przelaczylem na Grey’s Anatomy. Teraz zaluje, bo zapowiadalo sie wyjatkowo dobrze.


Kadr, ktory mogby pojawic sie w filmie « Karol, czlowiek, ktory zostal papiezem :
Niegowic, mlody czlowiek pyta publicznie mlodego ksiedza: Czy Rosjanom, ktorzy nas wyzwolili, bronia przed wrednymi Amerykanami, pomagaja w rozwoju, zapewniaja sprawna wladze nalezy sie odwdzieczac wspomagajac, rowniez finansowo, w formie podatkow, te wladze? Mlody ksiadz, prznika intencje pytajacego i prosi o pokazanie pieniedzy. Faktycznie mlody czlowiek, rozmawial nieco wczesniej z tow. Kordkiem, inicjatorem tego niewygodnego dla ksiedza pytania. Bo jesli powie „tak” wierni uznaja go za prawie- Ruska i przestana mu ufac, jesli „nie” – zostanie oskarzony o dzialalnosc antypanstwowa. Tow. Kordek, byl tak szczesliwy, mogac sie przed kims wygadac, ze podzielil sie z rozmowca swoim funduszem reprezentacyjnym placonym w najmocniejszej walucie swiata. I wlasnie te ruble mlody czlowiek pokazal mlodemu ksiedzu, ktory pokazujac oblicze Lenina na banknocie powiedzial: Oddajcie Bogu, co boskie, Leninowi co Lenina. Nieco potem, juz poza zasiegem wzroku ksiedza, osoby trzecie, swiadkowie tej rozmowy, ustawily mlodego czlowieka twarza w kierunku mauzoleum Lenina i  profesjonalnie wprawily go w ruch w tymze kierunku. Potem, na wszelki sposob unikali placenia podatkow, a wspomagali mlodego ksiedza i jego organizacje.
Mam wrazenie, ze nikt nie rozumie tego fragmentu Bibli, wiec go przetlumaczylem z polskiego na nasze. Denerwuje mnie poslugiwanie sie cytatem, bez znajomosci kontekstu, budowanie teorii nauk spolecznych na zdaniu, ktore nie ma zadniej tresci, ot, zwykla odpowiedz wymijajaca, dwuznaczna. Przeciez na wstepie Ewangelista mowi, ze Chrystusa podawano probom, a on potrafil to przeniknac. I podaje ten przyklad. I tylko tyle.


  • RSS