opdar blog

Notre Dame de Paris, plein soleil, harmonie bleue

Wpisy z okresu: 1.2008

Jerome Kerviel

Brak komentarzy

Pochodził z Bretanii. Studiował w Lyonie. Pracował w Societe Generale od 2000 roku. zarabiał ok. 100 tys euro rocznie co gazety francuskie określaja jako skromnie jak na jego stanowisko.
Od ponad roku grał ponad limity, w sposób genialny unikając kontroli, znając dobrze system i przerzucając swe pozycje po różnych kontach przed kontroli. Tak to rozumiem choć nie jestem pewien czy dobrze.
Zarabiał.
Jeszcze w piątek 18 stycznia w południe jego pozycje nie były stratne. Wieczorem były stratne 1,4 miliarda. Tak mówi prezes w dzisiejszym wywiadzie dla Figaro.
W sobotę wpadł na zwykłej kontroli, przyznał się do wszystkiego, ujawnił wszystkie mechanizmy. Bank ujawnił problem instytucjom nadzoru bankowego.
W poniedziałek rano wobec zniżki w Japonii, ZARZAD zdecydował się zamykać pozycje.:)
Prawdopodobnie spotęgowało to straty. Prezes neguje, mówiąc, że trefne opcje nie dotyczyły Francji. W innym artykule piszą o 160 tys. kontraktów na DAXa. Ale to chyba gra słów prezesa. Mówi o tym co było trefne, a nie o tym co sprzedawali. Domyślam się, że sprzedawali równomiernie pozycje długie innych maklerów na wszystkich instrumentach, zeby nie koncentrować się na DAXie.
We wtorek prezes i zastępca podali się do dymisji, nie przyjętej. Zrezygnowali z pensji do czerwca.
W szczycie wzrostów bank był wart 70 miliardów obecnie 35.
Był kilkakrotnie objektem wrogich przejąc, nieudanych. Spekuluje się, że ta sytuacja sprowokuje następne. Zapewne licząc na to banki amerykańskie zagwarantowały powodzenie emisji wartości 5,5 miliarda.
Przypominam, że to  ten bank ujawnił kryzys finansowy, zawieszając na trzy miesiące wypłaty w jednym ze swych funduszy z powodu niemożności oszacowania ich wartości.
A rzeczą najsmutniejszą jest to że inny bank, Dexia, zapowiedziała emisję obligacji  na 10 mld. Ciekawe  dlaczego? i dlaczego wtedy kiedy mam ich 400 akcjii i 2000 warrantów.

Wstyd

2 komentarzy

Biegnę sobie na pociąg na dworzec RER w Sceaux ok. 21-ej, a tu zrównał się ze mną samóchód i miły głos zabrzmiał:
-La police nationale. Ca va bien?
Potwierdziłem, podziekowałem, poszedłem dalej. Mimo to, chcięli mnie znać bliżej. Poprosili o dokumenty, nie miałem, dałem bilet miesięczny- carte orange, spytali skąd idę – od przyjaciół, nazwisko przyjaciół? – podałem, ulica?- podałem, mój adres? podałem, zrewidowali mnie – nawet mnie to rozbawiło- pierwszy raz, zajrzeli do torby – a tam książka – co za wstyd - L. Marcou Stalin. Vie privee.  Jak już odchodzili próbowałem, się tłumaczyć, mówiąc, że jestem antykomunistą. Poszli. I sobie pomyślałem, że tu komunista nie ma tak pejoratywnego znaczenia jak w Polsce. Około tysiąca merów we Francji to komuniści. Swego czasu sie zszokowałem, jak zobaczyłem, że jedna z głównych ulic  Ivry-sur-Seine, niemałego miasta na przedmieściach Paryża to Aleja Lenina. Popatrzyłem potem na spisy ulic Paryża i okolicy i stwierdziłem, że to nie jest wyjątek. Z kolei przyszło mi do głowy, że nie znam w Paryżu ulicy Robespierra. Okazało, się, że nie ma. Znowu indeks i …. Francuzi dużo bardziej cenią rewolucjonistę rosyjskiego niż swojego własnego.
Wracając do biografii Stalina, dobra ale trochę rozczarowująca, bo nie mająca nic sensacyjnego. Jedna anegdota jest ponadczasowa.
W 1935 Stalin, udał się do Tbilisi i odwiedził bardzo stara matkę:
- Synku, a co ty tam robisz w tej Moskwie?
- Jestem pierwszym sekretarzem KPZS.
- No dobrze, ale co robisz?
- Mamo, pamiętasz cara?
- Pamiętam.
- No to jestem czymś w rodzaju cara.
- Co byś nie robił najlepiej to jakbyś popem (księdzem) został.

Grzegorz Wieliki

Brak komentarzy

Umieściłem na stronach Bellony recenzję biografii Grzegorza Wielkiego(autor R. A. Markus), wydanej przez PIW.
Napisałem, że to makulatura. Ze to nie jest biografia, tylko wyciąg z Listów Grzegorza. Ze nie ma żadnych podsumowań, porównań, nic o Longobardach, sytuacji w Italii, gdziekolwiek. I że lepiej było wydać Listy.
Usunęli.

Heureka

1 komentarz

Pamietam, była wiosna. 1990. Leżałem na łóżku, a Krzysiek grzebał w radiu, w końcu znalazł jakąś dziadowską stacje. Moim zdaniem, bo dwa dni potem Weszek, mówił o niej takim tonem, jak smakosz o najlepszym winie. W każdym razie puszcali na okrągło 5 tych samych piosenek i co pół godziny krzyczeli :”Radio małopolska Fan”. Piosenki była marne, ale jedna mi się spodobała; francuska. Jasiu się smiał, że nikt na romanistyce nic z niej nie rozumie. Radio się trochę rozwinęło i nigdy nie dowiedziałem sie co to za piosenka, a bardzo chciałem. I teraz oglądam sobie emisję o Francoise Hardy i jarzę, że to jej piosenkę Comment te dire adieu. Pogrzebałem w necie i myślę, że 18 lat temu słuchałem wersji Jimmiego Sommervilla.

Thietmar

Brak komentarzy

Przeczytałem Kronikę biskupa. Parę cytatów:
o Wlodziwoju nie mogl on wytrzymac nawet jednej godziny bez picia.
Kiedy bp Brescii powiedzial cos co sie nie spodobalo Arduinowi, ten chwycil go za włosy i cisnal nim o ziemie, jakby jakimś pastuchem.
Boleslaw Rudy zebrawszy wszystkich możnych, najpierw własnorecznie zabił ziecia, a potem rozkazal wymordowac wszystkich. dopuścił sie tego w swiętym okresie Wielkiego Postu.
Zmarla …. bardzo byla niepodobna do wspolczesnych kobiet, ktorych wiekszosc, obciskajac w sposob nieprzyzwoity swoje ksztalty, pokazuje jawnie swoim milosnikom co ma do sprzedania. I przechadzaja sie tak owe niewiasty na oczach calego tlumu.

Jestem zastraszany, bity, torturowany. Jak ktoś nie wierzy może zobaczyć.

http://video.voila.fr/video/iLyROoaft_SK.html

Nie wiem, czy jest to terroryzm o podłożu ismalmskim. Zamówiłem przez internet PIWowskie wydanie „Koranu” ale jest to tak poetycznie przetłumaczone, że nie przeczytałem nawet linijki. Za to z miejsca stał sie ulubiona książką Julki. Jest grubszy nawet od Dziejów Grecji Hammonda więc lubi  na nim stać i skakać z niego. A potem mnie straszy i torturuje. Jak juz się nauczyłem, że nie wolno  ani na chwilę odsłaniać pępka, bo można poczuć w nim paluszek, to znalazła coś nowego. Jakoś tak łapie swoimi paluszkami moje kolano, wsadza je miedzy kości, że jest to strasznie nieprzyjemne. Najciekawsze, że próbowałem sam znaleźć, te receptory bólu…. i nie potrafię.


  • RSS