opdar blog

Notre Dame de Paris, plein soleil, harmonie bleue

Wpisy z okresu: 6.2005

Polski hydraulik

4 komentarzy

jest wałkowany cały czas. Z półtora miesiąca temu usłyszałęm wypowiedź jednego z rzeczników rozszerzenia, żę jak on ma czekać na francuskiego hydraulika 2 tygodnie, to on woli, żęby mu to natychmiast zrobił polski. Powiedział to w zdenerwowaniu ktoś „ważny”. Oczywiście telewizja od razu udowodniła, że gośc majaczy. Przedstawiono zapewnienia hydraulików z jego rodzinnego miasta, że zjawiają sie natychmiast po odebraniu telefonu jego współmieszkańców potwierdzających, że to prawda. Pilnowanej przez mnie staruszce posuła sie szafka. Nie będę wnikał jak to sie stało:), ale zadzwoniła po szpeca od tych rzeczy, mającego warsztat jakieś 100 metrów od niej i ku mojej radości obiecali jej że 11 maja o 11 przyjądą. Dzwoniła 27 kwietnia. 11-tego o 11-tej przyjechał boss, popatrzył i zapowiedział, że jutro przyjadą jego ludzie i ją zabiorą do sklejenia. Odrzucił moją pomoc w zniesieniu, ale rzeczywiście przyjechali i zabrali jak prorok zapowiedział. We wtorek staruszka odważyła sie zadzwonić i spytać o zwrot. 13 czerwca o 14-tej.

Constat

Brak komentarzy

Nie miałem netu i nie mogłem sie podzielić wspomnieniami jakie mnie naszły w związku z aferą Constaru. W listopadzie 94 zacząłem swoją karierę w hurtowni mięsa i wędlin. I często słyszałem:”Student! zrób schab!”, „Student! zrób krakowska!” itd „Student! zrób 30 kg kurczaków!”. Kiedyś jak juz wszystko było zrobione, pokazałem kierownikowi ciemnozielony schab i spytałem gdzie sie to wyrzuci. „Coś ty! sprzeda się”. W jakiś czas potem zrobiłem sobie wolną sobotę; w poniedziałek patrzę; schabu nie ma. Pytam sie kto to wziął. „Piast, jeszcze jak sie cieszyli, bo nikt w Krakowie nie miał, tylko my.” Faktycznie jadłem tam schabowe i w sobote i w niedziele. I były bardzo dobre. Ale w sumie rozważanie filozoficzne w kwestii jeść czy nie jeść przeprowadziłem dużo wcześniej, jak tylko zacząłem pracować. Zresztą nie ja jeden miałem takie dylematy, skoro koledzy sie pocieszali i usprawiedliwiali, że tak samo robią z owocami, zwlaszca w przetwórniach i we wszystkich sklepach, zakładach i hurtowniach. Zdecydowałęm się jeść i jem, co ciekawe mięso bez oporów, w czasach kiedy samodzielnie handlowałem sam sobie odświeżałem i jadłem, za to nie jem dżemów. Tylko kultura mojego jedzenia upadła. Wcześniej jak skonczyłem pić herbate i chciałem wypić nastepna, myłem szklankę. Potem: … Nie rozumiem tylko dlaczego padło na Constar, który należal do najporządniejszych zakładów. Gdzie go porównać do zakładów z krakowskiego. Tam każdy producent myśli, że parówki i zwyczajna są potem żeby wwalić wszystko co powinno się wywalić. Ja tam lubiłem dobra zwyczajną. I nie przeszkadzał mi wzrok i charakterystycznie wyprostowana pozycja pracowników niektórych zakładów w momencie kiedy degustowałem ich wyroby. Sami woleli jeść produkty innych zakładów. Idioci myśleli, że gdzie indziej robią lepiej. We Francji jest w marketach to samo. Wziąłem podudzia z indyka, stanąłem w kolejce do kasy i zaleciało mi „odnową”. Po chwili sie kapnąłem, że to z mojego koszyka.


  • RSS