opdar blog

Notre Dame de Paris, plein soleil, harmonie bleue

Wpisy z okresu: 1.2004

Pont-des-Arts

4 komentarzy

Dekretem ciala ustawodawczego z 15 marca 1801, zatwierdzonym przez Pierwszego Konsula (Onka! wiesz jak sie nazywal?) zdecydowano zbudowac trzy mosty. Dwa z nich to obecne mosty Saint Louis i d’Austerlitz. Trzeci dla ruchu pieszego miedzy Luwrem i Quai des Quatre Nations. Prace pod kierownictwem inz. Demoutier (wg innego zrodla dwoch innych inzynierow: Louis Alexandre de Cessart i Jacques Lacroit- Dillon) zaczely sie w 1802 , inauguracja nastapila rok pozniej. Anonimowe towarzystwo, uczestnik budowy mialo prawo pobierac mostowe w wysokosci jednego „sou”, az do 30 czerwca 1897 roku. Jednak miasto odkupilo ten przywilej w 1849. Za cesarwtwa Luwr byl Muzeum Narodowym i okreslano go tez jako „palais des Arts”- Palac sztuk (w domysle pieknych). Stad nazwa mostu. W zasadzie most sluzyl jako kladka. Nie wpuszczano jezdzcow ani powozow. Az do 1970 roku kiedy to po serii wypadkow zostal zamkniety. Pozniej sie czesciowo zawalil. Zastanowiano sie czy postawic nowa lzejsza konstrukcje. Za tym optowala ich zegluga srodladowa. Inna koncepcja to odtworzenie Pont de Paix (Mostu Pokoju) w oparciu o szkice Le Vau. Ostatecznie Paryzanie zdecydowali o odbudowaniu mostu na wzor starego. Dokonano tego w 1984. Wprawdzie kierujacy pracami Louis Arretche zredukowal liczbe przesel z 9 do 7, ale podobno poza tym nie widac roznic. Podobno. Bo ogladalem w zeszlym tygodniu „Przygode z piosenka” Barei z 1968 roku, i jak Lazuka tanczyl z Santor, to mi sie wydawalo ze na moscie byl asfalt, a teraz wylozone jest drewnem. Zreszta poltora roku je wymieniali. I jest gorzej niz bylo wczesniej. Francuzi. Przy wejsciu od strony Quai de Conti jest tabliczka informujaca, ze spotykali sie na nim czlonkowie francuskiego ruchu oporu. Ogladalem duzo odcinkow „Alla, allo!” i w zadnym nie widzialem tego mostu. Czyzby Francuzi mieli jeszcze innych rebeliantwo antyhitlerowskich, poza tymi z serialu? Przypominami sie dowcip: „Dlaczego Francuzi nie pomogli Amerykanom uwolnic Iraku od Saddama? -Z tego samego powodu dla ktorego nie pomogli Amerykanom uwolnic Francji od Hitlera.” W wiekszosci przewodnikow ten most datowany jest na rok 1802 i slawiony jak pierwszy most metalowy we Francji. Przy metalowy czesto sie dodaje jakies slowko np. glownie. Bo chyba nikt nie wie czego jest w nim wiecej? Drewna, metalu czy kamienia. Jest slicznie polozony. Wprawdzie na prawym brzegu jest jakis Lufr (dowiedzialem sie, ze wczesniej tam bylo ministerstwo finansow, a teraz jest magazyn staroci), za to na lewym brzegu, zaraz za Instytutem de France mieszkam ja. Poddasze, szoste pietro bez windy ale miejsce jest takie ze lepsze byc nie moze. I jaki widok z okna. Poza tym kamienica jest historyczna. Nie wiem czy w niej, czy w jej poprzednice mieszkala krolowa Margot. Wracajac do mostu. Wieczorem leza pod barierkami i siedza na laweczkach mlodzi ludzie popijajac kulturalnie wino lub piwo. Czesto sie przenosza tu wieczorem wernisaze. Zamiast stac w galeryjkach popija winko na mostku. Gra jakas muzyczka. Albo duzo muzyczki. Za placami miga drut, zwany wieza Eiffla. Jak sie swieci to jest sliczny. U dolu najwspanialsze bulwary. Czego chciec wiecej? Ostatnio siostra kupila 4 gazety z filmami „Przygoda z piosenka” i „Co mi zrobisz jak mnie zlapiesz” Barei, „Sabrina” z Julia Ormond i Harrisonem Fordem, „Francuski pocalunek” z Meg Ryan i Kevinem Clainem we wszystkich sie pojawial i byl najczesciej sie pojawiajacym elementem Paryza. Zreszta ostatnio mnie przesladuje w filmach non stop. Chyba jesli bede komentowal jakis film, to powinienem zaznaczac te w ktorych sie nie pojawil, jako rzadkosc.

Samochody wszechczasow

Brak komentarzy

Dzisiejsze „Metro” podaje za magazynem „Forbes” liste najgorszych: AMC Pacer 1975-80 Chevrolet Vega 1970-74 Citroen SM 1970-72 Fiat Strada 1978-88 Ford Bronco II 1983-89 Ford Edsel 1957-59 Ford Pinto 1971-80 Honda Accord hatchback 1978 Mazda RX-2 1971 Oldsmobile Delta 88 1979-84 Pontiac Fiero 1984 Renault Dauphine 1956-68 Sachsenring Trabant P50 1957-62 Yugo GV 1981-91

Wypadek

1 komentarz

W zeszla niedziele zagadala mnie Edyta, zamiast wyjsc do pracy o 18-tej, wyszedlem 35 minut pozniej. Dzieki temu widzialem dziwny wypadek. Z rue de Four doszedlem do rue de Rennes, uslyszalem pisk hamulcow i zobaczylem samochod uderzajacy w BMW stojace przed swiatlem, co ciekawe zielonym. Wygladalo to jakby to bylo specjalnie. Myslalem, ze zobacze jakies porachunki mafijne… W wyniku uderzenia BMW przesunelo sie kilka (ok 6) metrow, a samochod sprawcy zajal jego miejsce. Baba w BMW masowala potylice, kiwajac potakujaco glowa, a gosc z tylu patrzyl. Kiedy po kilku sekundach zaczela wysiadac, zwial. Chcialem zapamietac nr ale litery PKL (czyli chyba kaliskie) tak mnie zdziwily, ze nie spojrzalem na cyfry. Uslyszalem tylko, ze jeden z przechodniow mowil poszkodowanej „…58″. Nie potrafie zrozumiec dlaczego gosc stuknal. Hamowal 10-15 metrow, baba stala na najbardziej lewym, nie bylo innych w poblizu zadnych samochodow w ruchu. Mogl minac ja z lewej, z prawej; skrecic w uliczke w lewo. Jesli byl na tyle trzezwy zeby wcisnac hamulec, to tym bardziej odruchowo powinien skrecic kierownica.

Ulubione dowcipy

2 komentarzy

1Spotyka sie po latach dwoch kolegow. -Co u ciebie? -Szkoda gadac’ jakiego mam pecha. Szofer chory, taksowka przyechala bez klimy, spocilem sie jak mysz; z’le zlozylem zlecenie i na gieldzie zamiast 3 mln zarobilem dwa… A co u ciebie? -Wiesz… Trzy dni nic nie jadlem… -Oszalales’? Wez sie zesz zmus’! Bo zachorujesz!!! 2Hotel. Noc poslubna. On 81, ona 18 lat. Boys hotelowy z komorka w reku, nasluchuje pod drzwiami, zeby na czas wezwac „erke”. Cala noc slyszy pojekiwania, nad ranem wychodzi wykonczona pani mloda „No mowil! mowil, ze cale zycie oszczedzal. Ale ja, glupia, myslalam, ze pieniadze.” 3- ile pani ma lat? – pyta lekarz pacjentki – za dwa tygodnie skoncze 25. – miejmy nadzieje, miejmy nadzieje.

Nicolas Sarkozy

Brak komentarzy

Od wyborow prezydenckich wiosna 2002 ten minister spraw wewnetrznych i czegos tam jeszcze (chyba swobod obywatelskich albo lokalnych) jest kreowany przez media na „silnego czlowieka”, skutecznego, zdecydowanego. Tlo filmow i przygody znajomych potwierdzaja to co widze: napady i pobicia w bialy dzien przed domami, w metrze, cale dzielnice niedostepne dla policji, wszechobecnosc przestepczosci w szkolach (choc jest bezpieczniej niz w Polsce). I w tej sytuacji przez dwa lata policja skupila sie na walce z lamaniem kodeksu drogowego. Drugi front to walka z prostytucja. Zaczeto zamykac prostytutki za zaczepianie. W tej sytuacji smieszyl mnie obraz „silnego ministra”, ktory zamiast z przestepcami walczy z kierowcami i dziwkami. Wiem, ze sie kompromituje; ze wychodza moje polskie kompleksy, ale smieszy mnie przy tym jego bardzo niski wzrost i filigranowa sylwetka. Pomijam na razie kwestie jego polityki wobec muzylmanow, bo nie wiem czy smiac sie czy plakac. Fakt, ze po kilku dniach gloszenia przez media jego olbrzymiego sukcesu (spadek liczby ofiar smiertelnych w wypadkach drogowych), minister pojawil sie w glownym dzienniku. Objechal’ sa’dy przypominajac, ze ostatni zabity policjant, lat 39, ma’z’ i ojciec dwojga dzieci, zostal zabity przez goscia 60 razy zatrzymanego przez policje, skazanego na 20 lat, ktory zgodnie z prawem, choc nie wiadomo jakim, przebywal’ na wolnosci. Czyli podobnie jak u nas. Nastepnie powiedzial’ ze cieszy sie z sukcesow drogowych i teraz skupi sie na zapewnieniu obywatelom bezpieczenstwa. To bedzie jego priorytet, tak jak dla reszty ministrow jest zgodnie z deklaracja Chiraca zwiekszania zatrudnienia. Jak mu sie uda, bedzie wielki. W moich oczach tez. I pewnie w 2007 roku zostanie przeydentem.

Futbol francuski

Brak komentarzy

W srode w ramach Pucharu Ligi Lens przegralo u siebie z Sochaux 0:4. Obydwa kluby zrobily na mnie bardzo dobre wrazenie. Nie maja gwiazd, ale rowne zgrane druzyne. Trener Lens zalil sie przed meczem, ze nie moze wystawic 6 podstawowych zawodnikow, a mimo te jego druzyna slicznie konstruowala atak pozycyjny i bez problemu wjezdzala za pole karne przeciwnika. Tam zamist strzelac odstawiali brazyliane. Np w 80-tej minucie lewoskrzydlowy slicznie minal obronce i byl sam na srodku lewej polowkipola karnego. Mogl podac komu chcial, a mial kilku kolegow na pozycjach. Zamiast tego Zaczekal na obronce i probowal do jeszcze raz kiwnac. Rog. Pilka trafila do zawodnika Lens z nr 6 stojacego przed polem karnym. Ten swietnie sciagnal trzech obroncow i podal „wolnemu” na lewym skrzydle. Wspaniala centra, ale na siodmym metrze zawodnik z nr. 6 siegnal tylko czubkiem glowy w tej pieknej sytuacji. Ale jeszcze wieksza plame dali realizatorzy. Zamiast „piiiiiiiiiiiiiiiiiii” cala Francja usluszala „kurvamac’”. Sochaux gralo strasznie pasywnie, ale nadzwyczaj skutecznie. Cztery bramki zdobyli po stalych fragmentach gry, nie stwarzajac zadnych innych sytuacji strzeleckich. Ale widac bylo, ze obie druzyny maja jakis styl, jakas koncepcje, a to cenie najbardziej. Wczoraj ogladalem ostatnie 25 minut meczu Saint Etienne- Nicea (2:0). Komentator co chwila krzyczal „co za mecz!”, a wedlug mnie to bylo zalosne. Na przemian to z jednej druzyny, to z drugiej jakis zawodnik pedzil z pilka przed siebie. Nikt chyba nie patrzyl dalej niz 5 metrow. Podania w bok, proby rozszerzenia gry prawie sie nie zdarzaly. Caly czas zacieta, ale chaotyczna przepychanka srodkiem. Ogolne wrazenie to takie, ze, zapewne, sedziowie uczynili futbol francuski bezkontaktowym. I wbrew logice nie sluzy to piekny gry. Zawodnik z pilka czuje sie bezpieczny, wiec nie pozbywa sie jej szybko. Zwalnia to akcje. Nie przypominam sobie zadnej koronkowej akcji. Teraz sobie przypominam, ze wiekszosc ogladanych przeze mnie bramek padla w zamieszaniach podbramkowych.

Ogladalnosc

Brak komentarzy

„20 minut”, inna darmowa gazeta rozdawana przy wejsciu do stacji metra, podaje liste 100 programow telewizyjnych o najwiekszej ogladalnosci w zeszlym roku. 38 pozycji to odcinki seriali kryminalnych. Mozna zreszta liczyc, ze jest ich wiecej, bo ok 10 nie kojarze, a przypominaja bardzo seriale kryminalne 4 czesci „Blekitu oceanu” i 2 czesci „Afery Dominici”. Te ostatnie zajely zreszta pierwsze i czwarte miejsce z widownia 12.2 mln. i 11.7. Drugi byl dziennik z 5 stycznia i wystapienie premiera z 3 lutego. Niedawny final Star Accademy osiemnasty. Najwyzej z filmow amerykanskich jest „Mission Imposible II” pozycja 46. Inne to Erin Brokowich 65, Snake Eyes 70, Jaguar ( z J. Reno) 77, Gladiator 91, Kod Merkury 93 miejsce,widownia 8,3 mln. Co chwila puszczaja Bondow, ale zalapal sie tylko „Swiat to za malo” – 84. Wieksza ogladalnosc mialy filmy francuskie choc ciekawe ze genialny „Le diner des cons” jest nizej (52) niz o klase gorszy Placard (28). Moze dlatego, ze posiadaja ta sama obsade i rezyserie, a pierwsza leciala „Kolacja glupkow i zrobila reklame nastepnemu filmowi. Ze sportu najwyzej jest Grand Prix Brazyli w Formule 1 (29), polfinal MS w rugby Francja- Anglia (31) i mecz LM Real- Olimpique Marsylia. Wieksza ogladalnosc mialy letnie mecze Pucharu Konfederacji (37 i 45) niz eliminacje ME (jedyny na 51 miejscu). 95 pozycji emitowanych bylo w programie pierwszym, 4 na drugim, 1 na trzecim.

Komentarze do

Brak komentarzy

Na okladce wydania PIW z 1986 r. „jest napisane” o tej ksiazce: Przynosi ona rozwazania nad splotem uwarunkowan politycznych, geograficznych, socjologicznych, pod wplywem ktorych sztuka danej epoki – w Czasach katedr wyznaczonej datami 980-1420 – zwierciadlo zycia spoleczenstw, a jednoczesnie jego wazki czynnik, przyjmuje ksztalt taki a nie inny. Proba odpowiedzi, jaka daje Duby, sprawia czytelnikowi gleboka satysfakcje intelektualna, poniewaz nie jest ciasna, ani uproszczona, poniewaz jest owocem nie tylko erudycji, ale i rozleglosci horyzontow, wyplywa nie tylko z umiejetnosci korzystania z archiwow, ale takze z umiejetnosci przenikliwego patrzenia na swiat i dostrzegania go. W osobie autora uczonemu przychodzi w sukurs artysta o duzej wrazliwosci, jezyk zas, jakim napisana jest ksiazka, pozwala ja zaliczyc do litertury pieknej, a nawet bardzo pieknej” Ten ktory to napisal jest jak zamaskowany bandyta, ktory wypada zza wegla, rzuca czyms i ucieka. Nawet sie nie podpisal. A ja to czytam i watpie w siebie. Zawsze mowilem panienkom na czacie, ze jestem inteligentny, a tu taka plama. Czytam, i czytam i jak w glowie mialem pustke, tak teraz mam pustke i kompleksy. Bo czytam ksiazke o ktorej wszyscy pisza, ze jest genialna, a ja nie rozumiem nawet pojedynczych zdan np. Gdyby totalna wladza bardzo ograniczonej liczebnie klasy nobilow i ludzi Kosciola nie byla rownie wielkim ciezarem spoczela na rzeszach wiernych, formy artystyczne, ktorych rozwoj sledzic bedziemy w tej ksiazce, nie bylyby sie narodzily wsrod tych niezmiernych ugorow, posrod wiesniakow tak pierwotnych, tak biednych jeszcze i nieokrzesanych.(str. 11) Po dlugich rozwazaniach doszedlem do wniosku, ze autor chce powiedziec, ze nieliczni lupili tych licznych, a potem czesc kasy przeznaczyli na „sztuke”. I nie chodzi o to, ze ona narodzila sie wsrod wiesniakow, tylko z kasy wiesniakow narodzili sie bogacze, ani zamieszkali troche wyzej niz chlopi i zaczeli sie sie otaczac „formami artystycznymi”. Tak wiec z poczatku wszysto skomplikowal ponad miare, a przy koncu wszystko skrocil, tez wg mnie ponad miare. Ale budza sie tez inne watpliwosci. Przeciez w sredniowieczu zyli nie tylko wiesniacy; od czasu do czasu trafialy sie na drogach mista. I tam tez bogaci wyzyskiwali biednych. I co tam sie dzialo? Nie rodzily sie formy artystyczne? I jeszcze ten zwrot „nie byla[by] rownie wielkim ciezarem spoczela. To co by bylo, gdyby ten ciezar byl nierownie wielki, albo troche wiekszy lub troche mniejszy? Mysle, ze Duby lze jak pies. „Formy artystyczne” i tak by sie narodzily. On pewnie nawet „Przypadku” Kieslowskiego nie ogladal. Zreszta on chyba tej ksiazki nie tylko nie napisal, ale nawet nie przeczytal. Rzucil temat asystentom i kazal kazdemu opracowac jeden rozdzial. Ci wzieli notatki z jego wykladow i pod szablon napisali szkice. Duby zaniosl do wydawnictwa, wzial kase i nawet nie przeczytal, bandyta drugi (pierwszym jest ten z okladki, choc w polskim wydaniu styl maja identyczny). Bo potem ja rozstroju dostaje przy czytaniu. Np. odnosnie sztuki XIII w pisze, ze na jej ksztalt najwiekszy wplyw mial lek przed smiercia i tym co po niej nastepowalo. Wiec normalne, ze czytajac to glupieje i zaczynam patrzec jak bylo w innych epokach. No i czytam, ze na sztuke XIw. najwiekszy wplyw mial lek przed smiercia, tak samo w XII, jak i XIV. To nie mogl geniusz napisac, ze o ksztalcie „form artystycznych” decydowal lek przed smiercia, przybierajacy w roznych epokach rozne formy? Chyba nie mogl. Bo wtedy len by musial napisac szczegolowiej o tych formach leku przed smiercia. A to chyba bylo by za trudne. Wiec po co oglupia tymi „podsumowaniami”, ktore sa makulatura. Lepiej mu idzie z wyjasnianiem oblicz sztuki przez zmienia sie sponsorow. Podwojne zmienianie. Bo z jednej strony zmieniali sie sponsorzy w ten sposob, ze raz byli nimi rycerze, raz monarcha, kiedy indziej wladza duchowna. Z drugiej strony liczne przemiany przechodzil sam w sobie najwiekszy sponsor – Kosciol. Choc nawet tu doprowadza do mnie do rozstroju. Na str. 15 pisze, ze po panowanie nad sztuka siegneli mnisi, poniewaz przemiany zycia kulturowego uczynily ich glownym posrednikami miedzy czlowiekiem i sacrum. Na str. 18-19 Spolecznosc ziemska uwaza sie w XIw. za obraz, odbicie panstwa Bozego, ktore jest krolestwem… Jako wzor wszelkiej doskonalosci ziemskiej postac krola zajmuje centralne miejsce na szczycie kazdej konstrukcji myslowej obrazujacej wowczas lad swiata widzialnego… Narodziny dziela sztuki, a zwlaszcza owych dziel najwiekszych, najwspanialszych bedacych probierzem dla innych, bylo scisle uzaleznione od wladzy krolewskiej, jej funkcji i zasobow, jakimi dysponowala. Na stronie 15 konczy sie rozdzial wstepny, wiec mozna by podejrzewac, ze da sie te sprzecznosc pogodzic przyporzadkowujac osobna kwestie roznym czasom. Sprobowalem, czytajac uwaznie ksiazke i probujac pisac. Skonczylo sie na bolu glowy. Pierwszy raz mi sie to zdarzylo podczas czytania ksiazki. Podejrzewam, ze dlatego ta ksiazka cieszy sie takim powodzeniem wsrod naukowcow, bo wobec licznych sprzecznosci kazdy tu moze znalezc potwierdzenie swoich ogolnych koncepcji, a zawiera wiele ciekawych spostrzezen odnosnie spraw bardziej szczegolowych. Wracajac do tekstu z okladki, to zastanawiam sie na czym polega umiejetnosc korzystania z archiwum. Pseudo-Duby odwoluje sie pare razy do jakiegos Raula Glabera, o ktorym nigdy nie slyszalem. Z jednego rozdzialu wynika, ze czytal Sugera. A reszta to mieszanina wiedzy podrecznikowej z roznych dziedzin. Z tego wynika, ze dzial „Encyklopedie” w bibliotece mozna uznac za archiwum.

Wyprzedaze

Brak komentarzy

Ponad tydzien temu zdziwila mnie we wtorek (chyba) kilkunastosobowa kolejka przed jednym ze sklepow i kartka, ze otwieraja pozniej. Okazalo sie, ze to pierwszy dzien wyprzedazy.Prawie we wszystkich sklepach z odzieza i obuwiem obnizono ceny o 30-70%. Najbardziej pokrzywdzona jest moja siostra, ktora bedzie musiala pracowac nawet w week-end. I co lepsze jej wykupia. Zycie jest okrutne. Druga siostra, ktora i tak pewnie bedzie robila zakupy jak poprzeceniane przecenia jeszcze dwa razy, ma wolne. Te wyprzedaze maja potrwac 6 tygodni. Straszne. Nie wiem, dlaczego wszyscy mi non stop przypominaja o tych wyprzedazach i polecaja jakies sklepy ze swetrami, albo butami. A je przeciez przywiazlem z Polski dwie pary tenisowek, choc nie skonczyly mi sie jeszcze stare zapasy. A takie tenisowki w Paryzu to szczyt mody.

Zeszly tydzien

Brak komentarzy

Pogoda byla super. Caly czas ok 10°. Najlepiej to poznac po tym, ze znowu chodze w tenisowkach. Wlasnie! chodze. Nie kupilem biletu miesiecznego tylko spaceruje do pracy i z powrotem. 50 minut w jedna strone. A jak juz jestem w domu to jeszcze tylko 6 pieter po niewygodnych, kretych schodach ;(. Ciekawe, ze jem mniej niz wczesniej. Dzienniki walkowaly caly tydzien temat samolotu egipskiego. Przy tym doczekalem sie, ze uslyszlem wreszcie slowo „polski”. Powiedzieli we wtorek, ze w 2002 r polskie wladze lotnicze zakazaly owej linii lotow to Polski z powodu niespelnienia wymogow. Wprawdzie tylko wspomnieli, a skupili sie na identycznym postepku Szwajcarow, ale zapisac trzeba. Poza tym bardzo duzo uwagi poswiecono czwartkowej emisji kolejnego odcinka „Komisarza Valence” z Bernardem Tapie. Caly tydzien o tym mowiono, reklamowano. Troche bylem zdziwiony, bo poprzedni, pierwszy wyswietlono „z marszu”. Z poczatku myslalem, ze chodzi o promocje Jeremiego, gwiazdy drugiej edycji Star Accademy, ktory zagral w tym odcinku i rownoczesnie wydal plyte. Ale po obejrzeniu, mysle, ze chodzilo o reklame serialu. Ten odcinek, jak na seriale kryminalne byl bardzo dobry. Dzisiaj zobaczylem reklame jakiej sztuki teatralnej, komedii z Tapie’m w roli glownej. Jednym slowem prawie geniusz. Prawie, bo OM tak przegrywa, ze trenera zmienili.


  • RSS